28-10-2024
Aktualności
1 Liga gr. C - podsumowanie 7. Kolejki
Za nami pięć z sześciu spotkań zaplanowanych na siódmą kolejkę. Jak co tydzień było bardzo interesująco. Do największej niespodzianki doszło w Płocku, gdzie poległa ekipa Pabiksu. Mazur Sierpc zatrzymał z kolei zwycięski marsz ekipy z Lublina, a na fotelu lidera coraz wygodniej rozsiada się AZS UW. Zapraszamy na podsumowanie wydarzeń 7. kolejki.
MKS Wieluń - Trójka Ostrołęka 29:24 (17:12)
MKS obronił twierdzę Wieluń, wygrywając trzeci mecz w tym sezonie przed własną publicznością. Tym razem pokonał Trójkę Ostrołęka 29:24. Kluczowa dla losów spotkania okazała się pierwsza połowa. Po upływie wyrównanego kwadransa, gospodarze odskoczyli na pięć bramek i tej przewagi już nie oddali. Do przerwy było 17:12. Marnym pocieszeniem dla szczypiornistów z Ostrołęki może być fakt, ze w drugiej połowie zremisowali 12:12. Trzy punkty zostały w Wieluniu, a Trójka przegrała dwunasty mecz z rzędu w delegacji i spadła ponownie na ostatnie miejsce w tabeli.

Mazur Sierpc - AZS UMCS Lublin 35:32 (17:16)
Mazur Sierpc kolejny raz udowodnił, ze na własnym parkiecie jest bardzo groźny. Tym razem po meczu walki ograł AZS UMCS Lublin i zatrzymał ich serię trzech wygranych. Do przerwy gospodarze prowadzili jednym gole a królem rzucania był Sylwester Lisicki, autor sześciu bramek. Po zmianie stron wiodącą rolę w ataku Mazura przejął Jakub Goleniewski. Jego siedem trafień miało ogromny wpływ na utrzymanie i jeszcze powiększenie prowadzenia, które po ostatniej syrenie wyniosło 35:32. Akademicy z Lublina ambitnie gonili wynik, ale na zdobycie Sierpca to było za mało. Mazur wygrał piąty mecz z rzędu w domu i może tylko żałować, że w lidze trzeba też jeździć w delegację. A tam już tak kolorowo nie jest.
SMS ZPRP I Płock - Pabiks Pabianice 31:27 (12:16)
Uczniowie z Płocka byli autorami największej niespodzianki w ten weekend. Na własnym boisku ograli Pabiks, choć po pierwszej połowie niewiele na to wskazywało. Początkowe 24. minuty były bardzo wyrównane, a różnica w wyniku wynosiła maksymalnie dwa gole. W końcówce, od stanu 11:11 chwilowo zacięła się gra gospodarzy. Pabiks to wykorzystał, rzucił pięć goli z rzędu i zapewnił sobie prowadzenie do przerwy 16:12. Po zmianie stron lepiej zaczęli szczypiorniście Andrzeja Marszałka, którzy szybko doprowadzili do wyrównania a w 39. minucie już prowadzili. Sześć minut później jeszcze ekipa z województwa łódzkiego była na prowadzeniu. Jak się później okazało ostatni raz. W końcówce SMS zagrał bardzo skutecznie a prymat w ataku wiódł Bartłomiej Balwierz. Po ostatniej syrenie było 31:27 dla gospodarzy. Najwięcej bramek dla SMS-u rzucił Bartosz Wochowski (7), z kolei dla Pabiksu Artur Urbański i Mariusz Kuśmierczyk (po 6). Przed meczem jasne było, że tylko jedna z drużyn może przełamać złą passę. Tej sztuki dokonali gracze SMS-u, którzy wygrali drugi mecz w sezonie i zanotowali skok w tabeli. Zespół Michała Przybylskiego przegrał trzecie spotkanie z rzędu i możemy już mówić o początkach kryzysu.
Start Konin - Enea Orlęta Zwoleń 17:35 (13-15)
Grający przed własną publicznością osłabiony personalnie Start Konin tylko w pierwszej połowie był w stanie dorównać szczypiornistom ze Zwolenia. Po ciekawych trzydziestu minutach goście prowadzili zaledwie 15:13. Natomiast to co wydarzyło się po przerwie nie było do przewidzenia nawet w najgorszych snach drużyny Dariusz Pietrzyka. 39, 47, 48 i 56 to minuty w których były wykluczenia, rzuty karne? Absolutnie nie, te cztery liczby to momenty rzucanych bramek przez gospodarzy. Enea Orlęta Zwoleń miała pięć razy lepszą skuteczność i zasłużenia wygrała aż 35-17. Na liście strzelców gości znalazło się jedenastu zawodników a najwięcej, sześć, bramek zdobył Maciej Jeżyna. Dzięki wygranej zespół z południa Mazowsza wskoczył na pozycję wicelidera.

AZS UW Warszawa - SBR Podlasie Nowe Piekuty 35:17 (17:7)
Lider udowodnił bardzo dobrą dyspozycję na początku sezonu ogrywając SBR Podlasie. Przez osiem minut w warszawskiej Balon Arenie mieliśmy wyrównaną walkę a tablica wskazywała wynik 4:4. Od tej pory gra gości z Nowych Piekut się zacięła, w czym duży udział miał fenomenalnie broniący Michał Wierzbiński. Pięciominutowy przestój zespołu Norberta Marksa kosztował stratę sześciu goli. W dalszej fazie meczu przewaga na korzyść znakomicie grających Akademików tylko rosła, a SBR Podlasie dorzuciło między 15 a 30 minutą zaledwie trzy bramki. Na starcie drugiej połowy cztery gole dla UW rzucił Maksymilian Śliwiński i było jasne, że niespodzianki nie będzie. Po ostatniej syrenie mieliśmy wynik 35:17. Kamyczkiem do ogródka ekipy Piotra Obrusiewicza były słabo wykonywane rzuty karne. Na pięć „7” trafili tylko dwukrotnie. W innym razie wygrana mogła być jeszcze wyższa. Śliwiński zakończył mecz z ośmioma golami i był najskuteczniejszy w obozie gospodarzy. Ponadto Wierzbiński, który zamurował bramkę odegrał ważną rolę. Ta dwójka plus kolektyw całej ekipy sprawiły, że AZS UW wygrał jedenasty mecz z rzędu w lidze. Ponadto na własnym parkiecie jest niepokonany od 21.10.2023 roku. Zespół z Nowych Piekut udowodnił, że ich forma wyjazdowa jest dużo słabsza od tej domowej.
Do zamknięcia kolejki pozostało jeszcze jedno spotkanie. W Płocku o ważne punkty zagrają ekipy z dołu ligowej tabeli.
Orlen Wisła II Płock - AZS AWF Warszawa wtorek, 29.10.2024, g. 20:00
W siódmej kolejce przymusową pauzę miała KS Warszawianka.
Szczyt ligowej tabeli pozostał bez zmian. Szósta wygrana za trzy punkty umocniła na pierwszy miejscu AZS UW. Na drugie miejsce awansowała ekipa ze Zwolenia, która traci cztery punkty. Skład podium uzupełnia Mazur Sierpc. Na samym dole kolejny raz w tym sezonie wylądowała Trójka Ostrołęka.
Teraz przed zespołami 1 Ligi gr. C dwa tygodnie przerwy. Powrót do walki o ligowe punkty nastąpi 16/17.11.
Góral
