25-11-2024
Aktualności
1 Liga gr. C – Twierdze w Warszawie, Sierpcu i Wieluniu utrzymane – podsumowanie 9. Kolejki
Hitowy mecz tego weekendu nie zawiódł. Jedna bramka zdecydowała o wygranej Mazura z Warszawianką. Pewne punkty zagarnęły ekipy z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Zwolenia. Domową formę potwierdził MKS Wieluń. Zapraszamy na podsumowanie dziewiątej kolejki.
Na starcie dziewiątej kolejki doszło do hitu w Sierpcu i co ważne to spotkanie nie zawiodło. Walka trwała od pierwszej do ostatniej minuty. Trochę lepiej w spotkanie weszli zawodnicy Marka Listkowskiego. Prowadzili 4:1, później ta przewaga się zmniejszała. Do przerwy było 11:10. Liderem w końcówce był Olaf Zagroba, który zdobył cztery gole z rzędu, a mógł mieć więcej. W 29. minucie nie wykorzystał karnego. Po zmianie stron Mazur pokazywał, że we własnej hali czuje się znakomicie. Na siedem minut przed końcem prowadził 21:15. Emocje się jednak nie skończyły. Warszawianka odrabiała straty za sprawą m.in. skutecznego Filipa Mieszkowskiego. W 58. minucie było 24:20, ale skończyło się najmniejszą możliwą przewagą 24:23. Ekipa z Sierpca przetrwała, choć doprowadziła do nerwowej końcówki. Liderem wśród gospodarzy był Jakub Goleniowski, autor siedmiu bramek. Jeszcze więcej, bo aż 8 rzucił Kacper Smaga dla Warszawianki. Dla Mazura to dziesiąte zwycięstwo z rzędu w domu i kolejny mecz bezpośredni wygrany w tym rywalem. Twierdza Sierp wciąż trzyma się dzielnie.
Mazur Sierpc - KS Warszawianka 24:23 (11:10)
Pierwsza połowa w Płocku była bardzo wyrównana. Często na prowadzenie wychodzili goście ze Zwolenia, a Nafciarze wracali. Tylko dwa razy Orlęta miały dwa gole zapasu. Wszystko wskazywało, że będzie remis do przerwy. Wtedy jednak bramka Macieja Jeżyny dała lekki komfort faworytowi. W połowie walki na tablicy wyników było 17:18. Po zmianie stron coraz bardziej do głosu zaczęli dochodzić szczypiorniście ze Zwolenia. Na kwadrans przed końcem miał miejsce ważny moment, kiedy Orlęta rzuciły sześć bramek z rzędu. Takiego zapasu już nie roztrwonili i wygrali w Płocku 33:26. Najwięcej trafień w tej rywalizacji zanotował Korneliusz Małek – 8. Zespół Błażeja Smyrgały wywiązała się z roli lidera i cały czas jest blisko lidera z UW. Zwycięstwo zapewne sprawi, że do hitu na szczycie tabeli Orlęta podejdą w dobrych nastrojach. A atut własnego parkietu też może być dużym bonusem. Rezerwy Wisły Płock przerwy serie zwycięstw, która wynosiła dwa triumfy.
Orlen Wisła II Płock - Enea Orlęta Zwoleń 26:33 (17:18)
Tym razem już w piętnastoosobowym zestawieniu Start Konin podejmował Pabiks. Szeroka kadra jednak nie sprostała w walce z rywalem z województwa łódzkiego. Goście dominowali od pierwszej do ostatniej akcji. Już do przerwy Pabiks prowadził siedmioma bramkami. Po zmianie stron przewaga tylko rosła. Start w pewnym momencie (między 35. a 44 minutą) nie trafił do siatki i przegrał ten okres 0:6. W samej końcówce lekko straty zmniejszyli gospodarze ale na koniec i tak było 16:28. Drużyna Michała Przybylskiego wygrała drugi mecz z rzędu. A jeśli chodzi o mecze bezpośrednie ze Startem znów wygrała różnicą powyżej dziesięciu bramek. Czarna seria Starty przedłużyła się do czwartej porażki z rzędu.
Start Konin - Pabiks Pabianice 16:28 (7:14)
MKS Wieluń kolejny raz udowodnił bardzo wysoką formę domową. Tym razem ograł AZS UMCS Lublin 35:26. Do przerwy sytuacja długi czas krążyła się w okolicach remisu. Jednak końcówka pierwszej połowy i początek drugiej przechyliła szalę na korzyść gospodarzy. Prym wiódł Szymon Sekuła, który zdobył sześć bramek. Lublinianie nie wykorzystali aż trzech rzutów karnych, co odegrało dość istotną rolę. MKS utrzymał prawidłowość o domowych zwycięstwach i wyjazdowych porażkach. AZS UMCS też ostatnio gra w kratkę i to od razu odbija się na ich pozycji w tabeli – zajmują szóste miejsce. Dwie pozycje niżej znajduje się zespół z Wielunia.
MKS Wieluń - AZS UMCS Lublin 35:26 (15:12)

Na zakończenie soboty doszło do rywalizacji lidera i najsłabszej drużyny w lidzie. W Balon Arenie niespodzianki nie było i kolejne bardzo pewne zwycięstwo odnieśli gospodarze przedłużając serię wygranych w domu do czternastu. W obecnym sezonie triumfowali po raz ósmy i w dobrych nastrojach przystąpią do hitu w przyszłym tygodniu. Wracając do samego spotkania. Dominacja ekipy Piotra Obrusiewicza utrzymywała się od pierwszych minut. Było 3:0, później 9:3 i przewaga urosła do ośmiu bramek po trzydziestu minutach. Po zmianie stron swój moment złapali goście z Ostrołęki. W pewnym momencie przegrywali tylko 15:18 i mieli akcje w ataku. Wówczas bramki nie zdobyli i poszło seria w drugą stronę, która już finalnie przesądziła o losach meczu. Uniwerek wygrał 29:24. Może to nie jest najwyższe zwycięstwo lidera, ale takie, które nie podlegało wątpliwością od 1. do 60. minuty. Najlepszym strzelcem wśród gospodarzy był Miłosz Zawadzki autor sześciu bramek, dla Trójki najwięcej rzucił tradycyjnie Gabriel Bartnicki – 5. To co może martwić ekipę z Warszawy to dwa zmarnowane karne oraz kontuzja Filipa Węgielewskiego, który po jednej z akcji padł na parkiet, złapał się za mięsień i na parkiet już nie powrócił. AZS UW pozostaje na fotelu lidera z przewagą czterech punktów nad ekipą ze Zwolenia, a Trójka zamyka stawkę.
AZS UW Warszawa - Trójka Ostrołęka 29:24 (16:8)

Na zakończenie kolejki, w niedzielę SBR Podlasie pewnie pokonało AZS AWF Warszawa. Już po ośmiu minutach była 6:0. Po takim początku trudno odrabiać stratę na tak trudnym terenie jakim są Nowe Piekuty. Do przerwy skończyło się 19:10. W drugiej części przewaga jeszcze lekko urosła. Gospodarze wygrali ostatecznie 33:23. Królem polowania był w tym meczu Bartosz Lewandowski, który rzucił aż dziewięć bramek. Dzięki wygranej Podlasie umocniło się na siódmym miejscu. Z kolei AWF notuje trzecią porażkę z rzędu.
Pauza: SMS ZPRP I Płock
W tabeli bez zmian na szczycie. AZS UW przewodzi z dorobkiem 24. punktów i ma przewagę czterech oczek nad Orlętami Zwoleń. A przecież za tydzień obie ekipy zagrają na południu Mazowsza. Szykuje się wielkie granie. Na najniższy stopień podium awansował Mazur, który traci do lidera już siedem punktów i ma mecz rozegrany więcej. Na dole tabeli plasują się ekipy SMS-u Płock oraz Startu Konin. A stawkę zamyka Trójka Ostrołęka.
Liderem klasyfikacji strzelców jest Sylwester Lisicki. Zawodnik Mazura Sierpc rzucił 63. bramki. Za jego plecami znajduje się Oskar Niedziółka (AWF Warszawa – 54) oraz Bartosz Lewandowski (Podlasie – 52).
Przygotował Góral
fot. Marcin.Biz
