1 Liga gr. C – Trójka ucieka z ostatniego miejsca! - podsumowanie 11. kolejki

10-12-2024

1 Liga gr. C – Trójka ucieka z ostatniego miejsca! - podsumowanie 11. kolejki

Najważniejszą informacją weekendu jest ucieczka Trójki Ostrołęka z ostatniego miejsca. Ponadto padły dwie niezdobyte w tym sezonie twierdze. Podbite zostały Nowe Piekuty i Wieluń. A dwie najlepsze ekipy wysoko wygrały i utrzymały status quo w tabeli. Zapraszamy na podsumowanie całej 11. kolejki.

 

W piątkowy wieczór na inaugurację 11. kolejki Pabiks Pabianice podbił Płock. Choć rezerwy Nafciarzy stawiały duży opór to komplet punktów pojechał do województwa łódzkiego. Początek spotkania był wyrównany, a żadna z ekip nie była w stanie wypracować dużej przewagi. Dopiero po dwudziestej minucie na trzy bramki uciekli szczypiorniści Michała Przybylskiego i tego zapasu już nie oddali do przerwy. Po zmianie stron szybkie dwa gole dorzucił Huber Mielczarek i zrobiło się 17:11 dla Pabiksu. Wówczas za odrabianie strat zabrali się gospodarze. Walczyli do samego końca a w roli głównego egzekutora wstępował Igor Szmania. W końcówce karnego nie wykorzystał zespół z Pabianic, Wisła II Płock zbliżyła się na odległość gola. Na doprowadzenie do remisu nie starczyło już jednak czasu, ale za samą walkę i poświęcenie należy pochwalić Nafciarzy. Z kolei Pabiks wygrał czwarty mecz z rzędu w lidze i w nagrodę zameldował się na czwartym miejscu w tabeli. Wisła przegrywa już szóste spotkanie w sezonie.

Orlen Wisła II Płock - Pabiks Pabianice 21:22 (11:14)


W sobotnim meczu o „sześć punktów” Trójka Ostrołęka pewnie ograła AZS AWF Warszawa. Od początku rywalizacji w stolicy na prowadzenie wyszli gracze Tomasz Rybickiego i już go nie oddali. Po dziewięciu minutach było już 6:1, a na przerwę zespół z Ostrołęki miał przewagę siedmiu oczek. Po zmianie stron Trójka kontynuowała bardzo dobrą grę a prym wiódł Gabriel Bartnicki, który rzucił aż dziesięć bramek. W zespole gospodarzy najlepszy był Rafał Romańczuk – autor 11. goli. Akademicy nie wykorzystali w całym spotkaniu trzech karnych, co też nie pomogło w rywalizacji. Po ostatniej syrenie ekipa z Ostrołęki cieszyła się z wygranej 37:25. Radość była tym większa, że to dopiero drugi triumf w obecnym sezonie. A w nagrodę Trójka w po wielu tygodniach opuściła ostatnie miejsce w tabeli. AWF wpadł w kryzys, z którego nie mogą się wydostać. Sobotnia przegrana była już czwartą z rzędu.

AZS AWF Warszawa - Trójka Ostrołęka 25:37 (10:17) 


Twierdza Wieluń padła w sobotni wieczór. Po czterech wygranych we własnej hali, MKS przegrał z Warszawianką. Już pierwsza połowa wskazywała, że bardzo trudno będzie gospodarzą wywalczyć kolejne punkty w domu. Ekipa Roberta Bliszczyka od początku przeważała, a na przerwę schodziła z prowadzeniem 17:9. W 47. minucie prowadzenie Warszawianki urosło nawet do dziesięciu bramek. Dopiero ostatni kwadrans przyniósł lepszą i przede wszystkim skuteczniejszą grę gospodarzy. Ten okres MKS wygrał 10:4, ale łącznie nie dało to odrobienia wszystkich strat. Warszawianka wygrała 30:26 i cały czas zgłasza aspirację do najwyższych celów w lidze. Spadkowicz z Ligi Centralnej wciąż nie może się w pełni odnaleźć w rozgrywkach na trzecim poziomie. Najlepszymi rzucającymi w swoich drużynach byli Kacper Smaga (9 bramek dla Warszawianki) i grający trener Rafał Krupa (9 bramek dla MKS-u).

MKS Wieluń - KS Warszawianka 26:30 (9:17)

Lider z Uniwersytetu Warszawskiego szybko zapomniał o porażce w Zwoleniu i wrócił na zwycięską ścieżkę. W Balon Arenie pokonał AZS UMCS Lublin 39:25. Ekipa Piotra Obrusiewicza przystąpiła do walki w mocno osłabionym składzie bez kontuzjowanych w ostatnim czasie Filipa Węgielewskiego oraz Kacpra Wawszczaka. Tego jednak na parkiecie nie było widać. Genialny początek miał doświadczony Wiktor Przybysz który rzucił trzy bramki z rzędu. Fantastycznie na prawym skrzydle prezentował się Marek Wasilewski. Od pierwszej minuty na bardzo wysokim poziomie bronił też Michał Wierzbiński. To wszystko złożyło się na doskonałe otwarcie meczu. Po kwadransie było już 14:5. W kolejnych minutach przewaga rosła, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 21:11. Po zmianie stron kolejne bramki dorzucali Akademicy z UW, którzy osiągnęli prowadzenie 25:11. Taka różnica – czternastu bramek – utrzymała się do ostatniej syreny. Tym samym AZS UW wygrał piętnasty mecz z rzędu w Balon Arenie i utrzymał fotel lidera. Na sprawienie kolejnej niespodzianki w lidze zespół Łukasza Achruka będzie musiał poczekać. Najwięcej bramek dla gospodarzy rzucili Marek Wasilewski oraz Miłosz Zawadzki – po 8. Najskuteczniejszy w barwach UMCS-u był Szymon Sekuła – autor sześciu goli.

AZS UW Warszawa - AZS UMCS Lublin 39:25 (21:11)


W sobotni wieczór Orlęta Zwoleń zdobyły twierdzę Nowe Piekuty. Przypomnijmy, że z Podlasia do tego weekendu nikt nie wywiózł punktów. A zespół wicelidera zabrał ze sobą pełną pulę. Choć spotkanie zaczęło się od wyniku 1:0 dla gospodarzy, to przy okazji było to ostatnie prowadzenie ekipy z Nowych Piekut. Orlęta już na starcie wypracowały przewagę, którą konsekwentnie powiększały. Po trzydziestu minutach było 20:12. A na koniec ta różnica urosła do czternastu trafień. Goście rzucanie zakończyli na 40. bramkach i kolejny raz pokazali moc. Co ważne trafienia rozłożyły się na wielu zawodników i trudno wyróżnić jednego bohatera. Dla Podlasia aż osiem bramek zdobył Maciej Niedźwiecki, ale to na niewiele się zdało. Zespół ze Zwolenia wygrał ósmy mecz z rzędu i cały czas w tabeli depcze po piętach Akademikom z UW.

SBR Podlasie Nowe Piekuty - Enea Orlęta Zwoleń 26:40 (12:20)  

Na zakończenie weekendu doszło do kolejnego meczu o „sześć punktów” W Koninie bardzo ciekawy bój stoczyli szczypiorniści Startu i SMS-u Płock. Po sześćdziesięciu minutach walki góra okazali się goście. A kibice zobaczyli aż 68 bramek. Początek spotkania był bardzo równy. Na kilka minut przed końcem pierwszej odsłony ekipa z Płocka prowadziła 18:13. Po trzydziestu minutach ta przewaga zmalała jednak do dwóch bramek. Druga połowa był pełna zwrotów akcji i emocji. W pewnym momencie z wyniku 22:29 zrobiło się 28:29. Walka trwała do ostatniej syreny. Po przerwie był remis 16:16, a co za tym idzie SMS wygrał a sprawą skuteczniejszej gry w pierwszych trzydziestu minutach. Niesamowity mecz po stronie Startu zagrał Adrian Franaszek, który zdobył aż czternaście bramek. To jednak nie przełożyło się sukces drużyny. Za sprawą porażki Start spadł na ostatnie miejsce w tabeli. Z kolei chłopcy z SMS-u wygrywają trzeci mecz w sezonie i łapią oddech w tabeli.

Start Konin - SMS ZPRP I Płock 33:35 (17:19)


Pauza: Mazur Sierpc

Na szczycie ligowej tabeli bez zmian. AZS UW prowadzi z przewagą punktu nad Orlętami Zwoleń. Z kolei stawkę na podium uzupełnia Warszawianka tracąca pięć oczek do lidera. Do ekip walczących wciąż o najwyżej cele można zaliczyć Pabiks i Mazura. Różnica między pierwszym i piątym zespołem wynosi obecnie tylko siedem punktów. Dużo zmian nastąpiło na dole. Trójka po wielu tygodniach opuściła ostatnią lokatę i zepchnęła tam Start Konin. Ważne punkty zgarnęła ekipa SMS-u, która przesunęła się na dziesiąte miejsce.


Góral


Zdjęcia: Torfowi Brodacze, MKS Wieluń, Marzena Balwierz

Tagi: handball,rcslive
Wstecz