Kacper Pankowski: Powrotu do Radomiaka nie przewiduje

21-10-2024

Kacper Pankowski: Powrotu do Radomiaka nie przewiduje

Jeśli miałbym wskazać zespół, który w ostatnich kolejkach Syty Król IV Ligi poczynił największy progres to bez wahania postawiłbym na ekipę z Przysuchy. Oskar wszedł na zdecydowanie wyższe obroty i to samo tyczy się mojego rozmówcy. Zapraszam na krótką pogadankę z Kacprem Pankowskim - zawodnikiem, który coraz śmielej puka do drzwi z napisem czołowi pomocnicy Syty Król IV Ligi.


Łukasz Cichowski: Obecnie znajdujecie się na siódmej pozycji w tabeli. Do końca sezonu pozostało jeszcze dużo kolejek, ale jestem ciekaw czy jeśli udałoby Wam się skończyć rozgrywki na aktualnym miejscu, to czy taki wynik przed startem kampanii 2024/25 wzięlibyście w ciemno?

Kacper Pankowski: Myślę, że 7. miejsce, biorąc pod uwagę siłę aktualnej 4 ligi Mazowieckiej to dobry wynik, mając na uwadze to, co przechodziliśmy w poprzednim sezonie (kontuzje, brak własnego boiska, ciężki początek) brałbym w ciemno, ale wiadomo „apetyt rośnie w miarę jedzenia” i myślę, że będziemy w grze o pierwszą „szóstkę”.

Łukasz Cichowski: Jak myślisz, co jest głównym czynnikiem Waszej wysokiej formy? Pierwsze kolejki były w wykonaniu Oskara dosyć przeciętne, ale obecnie chyba każdy zespół Syty Król IV Ligi obawia się konfrontacji z Przysuchą. Zmieniliście coś w mikrocyklach treningowych, czy o zwyżkowej dyspozycji zadecydowało coś innego?

Kacper Pankowski: Moim zdaniem kadra, którą obecnie posiada trener Łukasz Wiśnik do dyspozycji jest naszym kluczem do sukcesu, duża rywalizacja na pozycjach i samo to z automatu wywiera większą mobilizację i chęć pokazania się chłopaków z jak najlepszej strony.

Łukasz Cichowski: Pierwszym aspektem, który od razu rzuca się w oczy jest zdecydowanie większa odwaga w poczynaniach ofensywnych. Jesteś bardzo kreatywnym zawodnikiem i przy okazji beneficjentem takiego stylu gry. Dzięki ofensywnemu usposobieniu widać przede wszystkim na boisku, że czerpiecie o wiele większą radość z gry w piłkę. Zgodzisz się z tym twierdzeniem?

Kacper Pankowski: Oczywiście, myślę, że cała drużyna czerpie korzyści z tego, że gramy ofensywnie.

Łukasz Cichowski: Twoim dużym atutem jest uniwersalność. Z powodzeniem radzisz sobie na pozycjach 8,10, a jak trzeba zagrać na skrzydle, to również nie stanowi to dla Ciebie większego problemu. Na jakiej pozycji czujesz się najlepiej i uważasz, że to jest Twoje docelowe miejsce na murawie?

Kacper Pankowski: Pozycja 10 jest dla mnie najbardziej „wygodna”, a mniej wygodna dla rywali z tego względu, że mam swobodę poruszania się po boisku i tak naprawdę mogę być wszędzie co sprawia mi największą przyjemność, ale tak jak powiedziałeś nie mam problemu z grą na skrzydle, jak najbardziej pod względem ofensywnym jestem uniwersalnym zawodnikiem.

Łukasz Cichowski: Gdyby ktoś mnie zapytał co jest piłkarską wizytówką Kacpra Pankowskiego, to odpowiedziałbym, że świetnie ułożona prawa noga i kapitalny strzał z dystansu. Bardzo często korzystasz z tej broni niezależnie od odległości i sektora boiska, w którym aktualnie się znajdujesz. Trener Wiśnik chyba dał Ci zielone światło na nękanie bramkarzy uderzeniami z przed pola karnego?

Kacper Pankowski: Tak jest zielone światło ze strony trenera w kierunku strzałów, myślę, że mimo młodego wieku zyskałem zaufanie od trenera Łukasza i nie ogranicza on tej odważnej gry.

Łukasz Cichowski: Duże wrażenie w Twojej grze wywołuje niekonwencjonalny drybling. Praktycznie w każdym spotkaniu widzimy Kacpra Pankowskiego kiwającego się naraz z dwoma lub nawet trzema rywalami. Wychodząc na murawę chcesz nie tylko pomóc drużynie, ale również dać coś ekstra kibicom, za co sympatycy Oskara Cię uwielbiają. Od małego miałeś taki naturalny dryg do dryblingu, czy to coś, co udało Ci się wypracować w trakcie przygody z futbolem?

Kacper Pankowski: Myślę, że dryg do dryblingu pojawiał się z roku na rok, już od najmłodszych lat, robię to, co lubię nie zawsze to wychodzi, ale staram się robić to efektownie i efektywnie, co też pewnie cieszy kibiców Oskara, często na stadionie w Przysusze gdzieś z tyłu głowy odbijają się głosy „jedź”, jeżeli cieszy to oko kibiców to sprawia mi to jeszcze większą przyjemność.

Łukasz Cichowski: W naszej rozmowie wspomniałem już o trenerze Wiśniku. To człowiek, który wręcz emanuje charyzmą. Jak współpracuje Ci się z tym szkoleniowcem?

Kacper Pankowski: Współpraca z trenerem Wiśnikiem jest naprawdę inspirująca. To człowiek, który wręcz emanuje charyzmą, a jego szczerość i bezpośredniość są tym, co najbardziej cenię. Nie owija w bawełnę, mówi dokładnie to, co myśli, co pozwala mi wiedzieć, nad, czym muszę pracować. Dzięki temu nie ma miejsca na domysły, a każda wskazówka jest konkretna.

Łukasz Cichowski: Jesteś bardzo młody, a już dzielisz się swoją wiedzą z najmłodszymi adeptami futbolu. Do tego jeszcze daleko, ale czy po zakończeniu kariery piłkarskiej planujesz zostać trenerem na pełen etat?

Kacper Pankowski: Prowadzę własną akademię od 2 lat przetoczyło się przez nią myślę, że już ponad 100 chłopców i dziewczynek, aktualnie skupiam się na najmłodszych rocznikach i próbuje zaszczepić w nich jak największą miłość do futbolu. Czy chciałbym zostać kiedyś trenerem seniorów , czas pokaże?

Łukasz Cichowski: Dobra postawa generuje oczywiście zainteresowanie mocniejszych zespołów. Marzy Ci się np. powrót do Radomiaka i debiut w Ekstraklasie, a może obrałeś sobie w głowie jakąś inną ścieżkę rozwoju?

Kacper Pankowski: Powrotu do Radomiaka nie przewiduje, zagłębiać się w tę historię nie będziemy, ale kto wie, może gdybym zaczął przygodę w innym klubie może inaczej by się to potoczyło, a może do niektórych spraw musiałem po prostu dorosnąć. Zainteresowanie jest, ale na razie skupiam się na tym, co jest tu i teraz, czyli na osiągnięciu z Oskarem jak najlepszego wyniku.

Łukasz Cichowski: Kibice wybrali Cię najlepszym zawodnikiem 9 kolejki Syty Król IV Ligi. To pierwsze tego typu wyróżnienie dla piłkarza Oskara. Fajna nagroda za ciężką pracę? Czy może kompletnie nie zwracasz uwagi na tego typu nagrody?

Kacper Pankowski: Fajna nagroda jak najbardziej cieszy, na pewno działa na plus młodych zawodników, takich jak ja. Dziękuję wszystkim kibicom za głosy i do zobaczenia na stadionie!

Łukasz Cichowski: Wielkie dzięki za świetną rozmowę i klasycznie na koniec poproszę Cię o wytypowanie końcowego rezultatu spotkania 13 kolejki Syty Król IV Ligi: Oskar Przysucha vs Talent Warszawa

Kacper Pankowski: Talent jest dosyć nieprzewidywalnym rywalem patrząc na wyniki, myślę że Trener ma już w głowie plan na ten mecz od poniedziałku wdroży go w działanie i 3 punkty zostaną w Przysusze, 2:0

Tagi: 4liga,oskar
Wstecz