MARKOVIA ROKIS CZY SPR OLKUSZ? KTO ZAGRA W LIDZE CENTRALNEJ?

17-05-2024

MARKOVIA ROKIS CZY SPR OLKUSZ? KTO ZAGRA W LIDZE CENTRALNEJ?

„Jest 19 dzień maja, Niedziela, godzina 18:30, hala Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Płocku.

Już za kilka minut rozpocznie się ostatni mecz sezonu 2023/2024 decydujący o tym, która drużyna zagra

w następnym sezonie w I Lidze Centralnej kobiet”.


Tymi słowy, detalicznie, przywitam się z Państwem już w najbliższą niedzielę podczas spotkania pomiędzy ROKiS Radzymin Marcovią Marki oraz SPR Olkusz, którego zwycięzcy (a może zwyciężczynie?) oficjalnie, sportowo, zapewnią sobie awans do Ligi Centralnej kobiet. Po wielu meczach podczas kampanii ligowej właśnie te ostatnie 60 minut zadecyduje o

tym, kto zrobi krok naprzód i będzie mógł grać szczebel wyżej. Oba zespoły chcą, oba ostrzą sobie zęby, jedna i druga strona przed sezonem postawiła jasny cel – awans. Która z nich ma większe szanse? Jakimi atutami dysponują obie strony? Czego powinny się obawiać rywalki? Trochę, bo na pewno nie wszystko, w niedługiej analizie poniżej. Dodam, bo to bardzo istotne, że powstanie tego tekstu głównie od strony merytorycznej, dotyczącej ekipy z Olkusza, bardzo mocno zawdzięczam Panu Piotrowi Kubiczkowi, który jest skarbnicą wiedzy na temat małopolskiej ekipy.


Zacznijmy od SPR Olkusz. Drużyna wygrała w tym sezonie 13 meczów i przegrała tylko jeden, co ciekawe domowy. Wieść gminna niesie, że dziewczyny były mocno niedysponowane zdrowotnie i w związku z tym ta jedna porażka się przydarzyła. Nic strasznego o tyle, że ostatecznie Olkuszanki zakończyły sezon z przewagą 12 punktów nad ekipą Świebodzic. Liga, pomimo dominacji SPRu łatwa nie była i wiele meczów balansowało na granicy równowagi. Było zatem gdzie i kiedy ograć się w meczach o stawkę. To z pewnością będzie miało wpływ na emocje w niedzielnym spotkaniu, i to pozytywny wpływ. Z drugiej strony 14 pojedynków w sezonie nie brzmi dumnie ale tak została ułożona liga. Pojawia się pytanie, czy tego grania nie było zbyt mało, czy w kluczowym momencie sezonu brak doświadczenia ze sparingów np. z drużynami z Ligi Centralnej nie będzie miało negatywnego wpływu? Przepraszam za banał ale... zobaczymy.


Spójrzmy teraz spod innego kąta. Choć ekipa SPR Olkusz tworzy kolektyw, i to na całości drużyny opiera się granie, to pojawiają się nazwiska dziewczyn odgrywających czołowe role w teamie. Zacznę od tego, że 90% zawodniczek to wychowanki klubu. To z pewnością atut. Dużo lepiej funkcjonują zespoły, w których do pieniędzy za granie i samego fun`u z wygrywania, dochodzi serce i oddanie klubowi. Na czołową postać w zespole wyrasta Paula Masiuda, zawodniczka mająca za sobą 14 lat spędzonych w Olkuszu, wychowanka Kusego Kraków oraz, grająca rok temu na Superligowych parkietach w barwach Ruchu Chorzów. Taka persona, będąca przy okazji niepisaną kapitanką zespołu, z pewnością jest ogromnym filarem zespołu. Jeśli dodać do tego Oliwię Sołościuk (popularna, „mini”), Magdalenę Barczyk, Wiktorię Siołę, dwie zawodniczki przyjeżdzające ze Śląska, Patrycję Cierpioł oraz Aleksandrę Kuźnik oraz cały kolektyw Olkusza, dostajemy bardzo mocny zespół. Dziewczyny prowadzone są przez charyzmatycznego trenera, przyjeżdzającego z Gliwic, pracującego w ekipie SPRu pierwszy sezon, Macieja Haupę. Słowo o brakujących ogniwach, bo niestety i takie w Olkuszu są. Ze względu na bardzo poważne kontuzje w meczu o awans nie zagrają ważne zawodniczki, Natalia Kolonko, Julia Mrozowska i Nikola Sołościuk. Kończąc wątek Olkusza warto wspomnieć, że klub jest gotowy na awans organizacyjnie. Drużyna już lata wspierana jest przez Prezesa i jednocześnie właściciela firmy Arkop, Pana Marcina Kubiczka, w bardzo dużym zakresie (i młodzież i seniorki). Pozostaje mieć nadzieję, że tak dobra ekipa, która historycznie już grała w Superlidze (2 razy) oraz jeszcze dwukrotnie wygrywała I ligę (sportowy awans ale bez grania w Superlidzie) znajdzie dodatkowe środki i sponsorów w regionie, a to umożliwi jej granie na najwyższym poziomie. Tego bardzo wszystkim z Olkusza życzę. 


To teraz czas na ROKiS Radzymin Marcovię Marki. Fenomen organizacyjny zespołu już został przeze mnie opisany, pozwolę sobie zatem pominąć wątek, który zajął mi cały jeden felieton (tak, było o czym pisać). Można go sobie przeczytać tutaj: https://rcslive.pl/aktualnosci/dwa-kluby-jeden-cel , do czego serdecznie zachęcam. Przejdę zatem do sportowych aspektów a że mam okazję przeżywać „na żywo” mecze domowe Marcovii ROKiS, może być emocjonalnie, nieco osobiście i nieco zbyt różowo tu i ówdzie. Zatem. Ekipa Marcovii Rokis, i tutaj zacznę od sztabu trenerskiego, może pochwalić się trenerkami o wybitnych osiągnięciach za równo na arenie młodzieżowej jak i seniorskiej i zarówno jako zawodniczki jak i członkowie sztabu szkoleniowego. Trenerki grały już nie jeden taki mecz jaki czeka ich podopieczne w niedzielę, zatem z pewnością będą umiały swoje zawodniczki do niego przygotować właściwie a i zimnej głowy nie powinno zabraknąć. A zawodniczki? Bramkarki, Wiktoria Rudzka i Julita Ciesielska, dwie charakterystyki bronienia ale i jedna i druga na wysokim poziomie. Można chyba rzec, że w przypadku Wiki, piętą achillesową mogą być kontry wyrzucane nieco chimerycznie, za to Julita rzuca ich zwyczajnie sporo mniej. Ot, obserwacja na podstawie meczów na żywo. Skrzydłowe. Na lewej stronie szaleje niezastąpiona kapitan zespołu Daria Giera, niesamowita na kontrze i w ataku pozycyjnym, świetna w obronie, szczególnie „na jedynce”. Daria wspierana jest przez Julię Stencel. Obie to bardzo pewne elementy zespołu. Po prawej spodziewam się zobaczyć Aleksandrę Zabielny, która dołączyła do zespołu w tym sezonie. Niesamowicie szybka i skuteczna zawodniczka. Na kontrze pierwsza, a chłodna głowa pozwala grać na dużej skuteczności. Partneruje jej Patrycja Giera, bardzo doświadczona zawodniczka z perfekcyjnie ułożoną ręką. Pod nieobecność Darii na jedynce spodziewam się tam zobaczyć właśnie Patrycję. Do kompletu na skrzydle dochodzi młodziutka ale świetnie radząca sobie w seniorskiej rywalizacji Weronika Jarząbek. Rozegrania. Gdybym miał dziś powiedzieć kogo na 100% widziałbym na rozegraniu w Marcovii ROKiS to byłaby to Marianna Borkowska, dysponująca świetnym zwodem i pewnym rzutem, która przyszła do zespołu z MKS Karczew. Pozostałe rozegrania, jeśli chodzi o wybór, będą ciekawą zagadką. Z pewnością jedne z nich należałoby do Oli Gralewskiej, gdyby Ola była zdrowa. Na nieszczęście i dla zespołu i dla samej zawodniczki kontuzja więzadeł, z pewnością, uniemożliwi jej występ w tym meczu. Trenerki Małgorzata Buksakowska oraz Ewa Filipek będą miały zatem do podjęcia kilka kluczowych decyzji odnośnie obsady, bo trzeba będzie wybrać między Anną Chmielecką, Ewą Gomulak, Klaudią Włodkowską i Natalią Bekisz. Obrotowe. Na tym etapie murowaną faworytką do wyjścia w pierwszej siódemce jest Aleksandra Janicka. Nowy nabytek Marcovii Rokis spisuje się w tym sezonie świetnie. Jest niesamowita w obronie, w zasadzie nie do przejścia, ale również błyszczy na kontrze i w ataku pozycyjnym. Pozycję dzieli z nią Karolina Siewirską.


Podsumowując. Pierwszą drużynę, która zagra w Lidze Centralnej już znamy. Będzie to ekipa SMS ZPRP Płock, która awansuje wraz z literą regulaminu. Drugą, wyłoni mecz (miał być turniej) mistrzyń. Kto ma większe szanse? Bardzo trudno powiedzieć. Każda ze stron ma swoje argumenty. Po stronie Marcovii ROKiS, z pewnością osoby trenerek, długa ławka i dobra atmosfera w zespole. Po stronie Olkusza, z pewnością gwiazda zespołu, Paula Masiuda i wychowanki, które oddadzą za drużynę całe serce. Kto wygra? Cytując jednego z piłkarzy: „We will see what time will tell”, a już zupełnie kończąc ten nieco przydługi felieton, pożegnam się z Państwem po komentatorsku:


„Dziękuję za to, że byliście Państwo z nami. Pracowali dziś dziś dla Państwa Michał Załęski, Artur Kraszewski i Michał Deptuła z ekipy Livestream RCS. Do zobaczenia!”

Ze sportowym pozdrowieniem,

Michał Deptuła



Źródło zdjęć: Profil ROKiS Radzymin Markovia Marki, SPR Olkusz


Tagi: HANDBALL,PIŁKA RĘCZNA,RCS LIVESTREAM
Wstecz