09-10-2024
Aktualności
Mateusz Augustyniak: Ząbkovia to ciekawy projekt który zasługuję na 3 ligę a nawet wyżej
Już bardzo blisko do najważniejszego meczu 1 rundy IV ligi w którym MKS Ząbkovia Ząbki - lider i jedyna drużyna w która w sezonie wygrała wszystkie swoje mecze zagra z viceliderem tabeli MKS Mazovią. Przy okazji tego spotkania nie możemy nie zapytać o opinię jednego z najlepszych, jak nie najlepszą "9" Syty Król IV ligi - Mateusza Augustyniaka.
Łukasz Cichowski: Biorąc pod uwagę cały poprzedni sezon oraz dorobek wykręcony w obecnej kampanii daje nam to równo 50 bramek strzelonych na przestrzeni kilku miesięcy w rozgrywkach ligowych. To wręcz chora statystyka. Jak to robisz, że od kilku miesięcy utrzymujesz tak fenomenalną dyspozycję strzelecką? Przypomnę jeszcze raz 50 bramek w 42 spotkaniach IV Ligi.
Mateusz Augustyniak: Skupiam się cały czas na najbliższym meczu i dobrej grze, kolejne bramki tylko mnie nakręcają żeby zdobywać ich jeszcze więcej. Szczerze nawet nie wiem kiedy to wszystko się uzbierało, najpierw było ich 5 potem 10 a nagle na liczniku liczba 50. Warto tez dodać ze gram w takiej drużynie, która tych bramek zdobywa dużo. Wokół siebie mam dobrych zawodników którzy świetnie obsługują mnie ostatnim podaniem co na pewno przyczyniło się na taki dorobek bramkowy.
Łukasz Cichowski: Naturalną sprawą jest to, że po poprzednim sezonie, kiedy to zamknąłeś rozgrywki mając na koncie 38 bramek i tytuł króla strzelców w biurze Ząbkovii telefon dzwonił bez przerwy. Główne pytanie oczywiście brzmiało: „Za ile puścicie Mateusza Augustyniaka”. Finalnie zdecydowałeś się jednak pozostać w Ząbkach. Co skłoniło Cię do podjęcia takiej decyzji?
Mateusz Augustyniak: Ząbkovia to ciekawy projekt, drużyna która co najmniej zasługuje na 3 ligę a nawet wyżej, jest dobre zaplecze, miejsce blisko Warszawy, fajny stadion i duże grono kibiców którzy przychodzą na mecze. Tutaj znam system gry który mi służy, dobrze się tu czuje. Nie było tez żadnych konkretnych ofert które by spełniały moje jakieś oczekiwania.

Łukasz Cichowski: Pojawiały się oferty ze szczebla centralnego? Zdradzisz nam nazwę takiej najpoważniejszej marki, która interesowała się Twoimi usługami?
Mateusz Augustyniak: Hmm były dwie propozycje z drużyn które aktualnie znajdują się w 2 lidze, pojawiły się one dość późno kiedy wszystko już miałem ułożone w głowie, nazw nie będę zdradzać. Tez nie wszystko wtedy już zależało ode mnie. Jeszcze na początku czerwca dostałem telefon z Wisły Puławy kiedy wszystko tam się dobrze układało, potem wiadomo jak to się potoczyło gdzie ta drużyna sama do końca nie wiedziała czy przystąpi do rozgrywek ligowych. Natomiast z 3 - ligowych klubów było bardzo dużo zapytań i jakiś wstępnych rozmów, nawet wykraczających poza nasza grupę 3 ligi, ale nie było żadnej konkretnej oferty która by dawała mi gwarancje rozwoju.
Łukasz Cichowski: Zamykając kwestię niedoszłych i potencjalnych transferów to jeszcze powiedz czy masz jakiś wymarzony Polski klub, w którym chciałbyś kiedyś zagrać?
Mateusz Augustyniak: Wymarzonego nie mam, urodziłem się w Warszawie wiec oczywista odpowiedzą byłoby ze w Legii - na pewno byłoby to fajne sentymentalne doświadczenie. Tak nic innego nie przychodzi mi do głowy, lubię nasze morze Bałtyk, wiec może jakiś nadmorski klub 😂
Łukasz Cichowski: Po przybyciu do klubu Trenera Tomasza Grzywny twój potencjał eksplodował. Z miejsca stałeś się postrachem wszystkich defensorów IV-Ligi. Trener Grzywna i jego ultra ofensywna koncepcja futbolu to chyba najlepsza rzecz jaka mogła Cię spotkać na tym etapie kariery.
Mateusz Augustyniak: Tak odkąd przyszedł trener Grzywna, który preferuje ofensywna grę odżyłem i zacząłem strzelać jeszcze więcej bramek. Trener chce wygrywać jak najwięcej i jak najwyżej, czasami przy wyniku 3:0 czy 4:0 mówi żeby jeszcze bardziej podkręcać tempo meczu, dla mnie jako napastnika to idealna gra która daje możliwość strzelania jeszcze więcej goli co mnie cieszy.
Łukasz Cichowski: Wiadomo najważniejszy jest końcowy wynik zespołu, ale czy stawiasz sobie jakieś indywidualne wyzwania przed danym sezonem jako napastnik? W kampanii 2023/24 licznik goli ligowych zatrzymał się na cyfrze 38. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc w jaki pułap celujesz w bieżących rozgrywkach. Chcesz złamać barierę 40 bramek w jednym sezonie ligowym, a może nawet 50?
Mateusz Augustyniak: Przed każdym sezonem raczej stawiałem sobie za cele tylko te drużynowe, moje indywidualne statystyki schodzą na drugi plan. Dokładnie rośnie w miarę jedzenia, myślę i celuje w tym sezonie żeby co najmniej wyrównać wynik z poprzedniego. W poprzednim rundę jesienna skończyłem z 13 bramkami i dopiero na wiosnę bardziej się rozstrzelałem. Jeśli utrzymam takie tempo to prognostyk jest dobry.
Łukasz Cichowski: Pytaliśmy w naszym poniedziałkowym magazynie o ten aspekt Sebastiana Papiernika, ale jak wiadomo każdy jest jednostką indywidualną, więc ciekawi mnie bardzo jak sprawa wygląda w Twoim przypadku. Status niepokonanych to kapitalne osiągnięcie, ale również z tygodnia na tydzień narastająca presja. Dla Ciebie presja to coś, co przysłowiowo pęta nogi, czy wręcz przeciwnie dodatkowy czynnik motywacyjny?
Mateusz Augustyniak: Myślę że dodatkowy czynnik motywacyjny, takie mecze z drużynami z góry tabeli przy światłach, gdzie przyjdzie więcej osób na stadion to tylko przyjemność. Nie mogę się już doczekać. Natomiast żadnej presji nie czujemy. Wszystkie drużyny maja oczy skierowane na nas, chcą żeby powinęła nam się noga. To jest dopiero 10 kolejka i wszystko może się jeszcze wydarzyć, skupiamy się na najbliższym nadchodzącym meczu, każdy waży tyle samo czyli 3 pkt.
Łukasz Cichowski: Obecnie w IV Lidze na Twojej pozycji mamy potężne nazwiska, jak na ten poziom rozgrywkowy. Wystarczy przytoczyć takie postacie jak Maciej Jankowski, czy Tomasz Kupisz. W spekulacjach na temat najlepszej „9” w całej lidze wciąż najczęściej pada jednak Twoje nazwisko. To chyba kapitalne uczucie, gdy ktoś wyżej ceni Twoje umiejętności niż piłkarzy, którzy mają bardzo wyrobią markę na polskich boiskach.
Mateusz Augustyniak: Mogę tylko powiedzieć ze mi miło.
Łukasz Cichowski: To teraz odwracamy kota ogonem, bo w IV Lidze mamy też defensorów z arcybogatym CV. Myślę głównie o Igorze Lewczuku. Dla Ciebie jako piłkarza stricte ofensywnego to też chyba ciekawe doświadczenie zmierzyć się z gościem, który jeszcze nie tak dawno miał za zadanie powstrzymać m.in. Kyliana Mbappe, Bernardo Silvę czy Angela Di Marię, a teraz jego główną zagwostką jest znalezienie recepty na Mateusza Augustyniaka.
Mateusz Augustyniak: Jest to na pewno ciekawe doświadczenie, ale raczej nie patrzę kto jest po drugiej stronie. Moim zadaniem jest pokonać tego obrońcę, znaleźć słabe punkty i je wykorzystać nieważne kto to by był.
Łukasz Cichowski: Dysponujecie najlepszą ofensywą i defensywą w lidze. To nie są moje przypuszczenia tylko fakty, które najlepiej odzwierciedlają statystyki. Jak myślisz, który aspekt może odegrać ważniejszą role w sobotnim hicie? Obrona czy atak?
Mateusz Augustyniak: Myślę ze oba te aspekty będą kluczowe, musimy być skoncentrowani w każdym miejscu na boisku. Jednak jeśli strzelimy jedną bramkę więcej niż rywal to wygramy, wiec odpowiem ze atak.
Łukasz Cichowski: Hattrick, ale strata punktów, czy zwycięstwo, natomiast mecz bez bramki w Twoim wykonaniu. Co wybierasz?
Mateusz Augustyniak: Oczywiście ze zwycięstwo bez bramki, dobro drużyny jest najważniejsze i w końcowym etapie liczy się miejsce w tabeli i liczba zdobytych punktów. Hattricka jeszcze kiedyś strzelę.
Z tego meczu będzie rzecz jasna przeprowadzona transmisja którą obejrzycie na naszym kanale YouTube:
