06-09-2024
Aktualności
Mateusz Wysocki: Na pierwszym miejscu zawsze stawiam dobro drużyny!
Przed nami kolejne derby stolicy w ramach rozgrywek Syty Król IV Ligi. Przy ul. Blokowej 3, Talent Warszawa skrzyżuje rękawice z Ursusem Warszawa. Ekipa "Traktorków" znakomicie rozpoczęła sezon i od pierwszej kolejki okupuje czołowe lokaty w lidze. Podopieczni trenera Michała Tarasa grają atrakcyjny dla oka futbol, a co najważniejsze przekłada się to na wyniki. W początkowych tygodniach nowej kampanii fantastyczną formą imponuje Mateusz Wysocki. W specjalnej rozmowie dla naszego portalu ofensywny piłkarz Ursusa zdradził swoje przemyślenia dotyczące dotychczasowych poczynań drużyny, a także swoich indywidualnych.
Łukasz Cichowski: Piąte miejsce w tabeli, dwanaście punktów, cztery zwycięstwa i jedna porażka. Tak prezentuje się wasz dotychczasowy bilans w rozgrywkach Syty Król IV Ligi 2024/25. Jak oceniasz postawę Ursusa Warszawa w obecnej kampanii? Brałbyś taki wynik w ciemno przez startem sezonu?
Mateusz Wysocki: Dotychczasowy bilans jest naprawdę satysfakcjonujący. 12 punktów po pięciu meczach to wynik, który z pewnością każdy z nas wziąłby w ciemno przed startem sezonu. Nasza gra nie jest jeszcze idealna, ale wyniki pokazują, że zmierzamy w dobrym kierunku. Jestem zadowolony z tego, jak rozwija się nasz zespół i z optymizmem patrzę w przyszłość.
ŁC: Mawia się, że najlepszą obroną jest atak. Do takich wniosków można też dojść oglądając wasze spotkania. Formacja ofensywna Ursusa jest postrachem dla większości defensyw w lidze. Jak uważasz czy to właśnie to ofensywne DNA, które zaszczepił w was trener Taras było kluczem do dotychczasowych zwycięstw? A może to jednak szczelna defensywa odegrała ważniejszą rolę? Jakie jest twoje zdanie na ten temat?
Mateusz Wysocki: Faktycznie, mawia się, że najlepszą obroną jest atak, i myślę, że nasza ofensywa jest jednym z głównych czynników, który przynosi nam sukcesy. Trener Taras zaszczepił w nas ofensywne DNA, które pozwala nam grać odważnie i z pewnością siebie. Niemniej jednak, nie można zapominać o defensywie to ona daje nam stabilność i pewność, że możemy skoncentrować się na atakowaniu, wiedząc, że jesteśmy dobrze zabezpieczeni z tyłu. Uważam, że oba te elementy silna ofensywa i solidna defensywa odgrywają równie ważną rolę.
ŁC: Który z dotychczasowych meczów był dla Ciebie najtrudniejszy i dlaczego? Czy był jakiś moment w tym sezonie, który szczególnie zapadł Ci w pamięć?
Mateusz Wysocki: Z pewnością najtrudniejszym spotkanie m było to z Legionovią. Nie dość, że była to kolejka w środku tygodnia i ciężko było pracować na odpowiedniej intensywności, to na dodatek panował nieprawdopodobny upał, który jeszcze bardziej wszystko komplikował. Jeśli chodzi o moment z tego sezonu, który w szczególności zapadł mi w pamięci to muszę postawić na mecz z Tygrysem i dublet z mojej strony. I nie mógłbym nie wspomnieć o fajnej inicjatywie młodych kibiców Ursusa, którzy postanowili wskrzesić legendarny młyn pod zegarem.
ŁC: Podczas przedsezonowych spekulacji w gronie faworytów do awansu wymieniano KTS Weszło, Ząbkovię Ząbki, Legionovię Legionowo, czy KS CK Troszyn. Raczej nikt głośno nie mówił o „Traktorkach”. Swoją znakomitą postawą sami wprosiliście się do tego wąskiego grona. Zdradzisz nam jakie cele wyznaczył wam Zarząd i sztab szkoleniowy na obecną kampanię? Czy celem jest walka o awans, a może macie inne priorytety?
Mateusz Wysocki: Nie czuliśmy się faworytami przed sezonem, ale wierzyliśmy w nasz potencjał i ciężką pracę, którą wykonaliśmy w okresie przygotowawczym. Zarząd i sztab szkoleniowy wyznaczyli nam jasne cele: przede wszystkim mamy grać swoje i rozwijać się z meczu na mecz. Oczywiście, jeśli będzie szansa na walkę o awans, na pewno będziemy o to walczyć, ale skupiamy się na każdym kolejnym meczu.
ŁC: Rawa-Osica-Wysocki-Chmielewski. Wasza czwórka nawiedza w koszmarach obrońców rywali. Widać pomiędzy Wami chemię, automatyzmy oraz zrozumienie bez słów. Płynnie wymieniacie się pozycjami, co jest niezwykle trudne do rozszyfrowania pod kątem analizy taktycznej. Chyba możemy stwierdzić, że jest to formacja, ale również zestawienie personalne, w którym wszyscy czujecie się najoptymalniej. Każdy z Was jest w stanie zaprezentować swój pełny potencjał. Zgadasz się z tą opinią?
Mateusz Wysocki: Zgadzam się, że nasza ofensywna formacja działa bardzo dobrze. Widać, że każdy z nas zna swoje miejsce na boisku i potrafimy się świetnie uzupełniać. Chemia między nami jest naprawdę wyjątkowa, co przekłada się na naszą grę. Czuję, że właśnie w tym ustawieniu mogę pokazać pełnię swoich możliwości, podobnie jak reszta chłopaków.
ŁC: Po ostatnim meczu z Tygrysem ponownie otrzymałeś nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania. Pierwsze wyróżnienie z tej kategorii powędrowało w twoje ręce podczas derbów z Hutnikiem. Także dwukrotnie znalazłeś się w najlepszej 11 kolejki wybieranej przez nasz portal. Biorąc pod uwagę, że za nami dopiero 5 kolejek, to tylko pokazuje, że jak na razie jesteś jedną z najjaśniejszych postaci w całej Syty Król IV Lidze. Czy zwracasz w ogóle uwagę na tego typu wyróżnienia indywidualne?
Mateusz Wysocki: Wyróżnienia indywidualne są miłe, ale na pierwszym miejscu zawsze stawiam dobro drużyny. Każda taka nagroda to wynik pracy całego zespołu, a nie tylko moja zasługa. Cieszę się, że mogę przyczynić się do naszych sukcesów, ale nigdy nie tracę z oczu tego, co najważniejsze czyli zwycięstw Ursusa.

ŁC: Było troszeczkę o zespole, to teraz dwa pytanka dotyczące wyłącznie Ciebie. Jakie cele indywidualne postawiłeś sobie na ten sezon? Czy jest coś, co chciałbyś poprawić w swojej grze, czy może stawiasz na utrzymanie obecnego poziomu?
Mateusz Wysocki: Moje cele na ten sezon są proste: chcę grać na jak najwyższym poziomie, pomagać drużynie w osiąganiu sukcesów i dalej się rozwijać. Jeśli chodzi o poprawę, zawsze jest coś, co można udoskonalić. Chciałbym pracować nad swoją skutecznością pod bramką oraz nad jeszcze lepszym zrozumieniem gry.
ŁC: Kapitalnie ogląda się twoje poczynania na murawach Syty Król IV Ligi. Czy uważasz, że jesteś w swojej życiowej formie?
Mateusz Wysocki: Myślę że śmiało mogę powiedzieć że jestem w życiowej formie. Czuję się bardzo dobrze fizycznie i psychicznie. Na pewno jestem zadowolony z tego, jak gram, ale zawsze staram się dążyć do jeszcze lepszych wyników.
ŁC: W najbliższą sobotę zagracie z Talentem Warszawa. Jakie są Twoje oczekiwania względem tego meczu?
Mateusz Wysocki: Talent Warszawa to wymagający przeciwnik, ale jesteśmy dobrze przygotowani. Oczekuję trudnego meczu, w którym będziemy musieli zagrać na najwyższym poziomie, aby osiągnąć zwycięstwo. Wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić, jeśli zagramy swoje i będziemy skoncentrowani od pierwszej do ostatniej minuty.
ŁC: Czy uważasz, że rola faworyta w tym spotkaniu może wpłynąć negatywnie na Waszą grę wywołując dodatkową presję? A może odbierasz to bardziej jako czynnik motywujący do jeszcze mocniejszego działania?
Mateusz Wysocki: Rola faworyta może czasem dodać presji, ale ja osobiście traktuję to jako dodatkową motywację. Wiemy, że musimy udowodnić swoją wartość na boisku, i to jest dla nas wyzwanie, które nas napędza.
ŁC: Dzięki za rozmowę i powodzenia w najbliższym spotkaniu. Z wielką uwagą będę śledził wasz występ. Na koniec klasycznie poproszę Cię o krótkie typowanie. Jakim wynikiem zakończy się mecz 6 kolejki: Talent Warszawa – Ursus Warszawa?
Mateusz Wysocki: Dzięki za wsparcie! Co do typowania wyniku, obstawiam że wygramy 2:0.
Przygotował Łukasz Cichowski
