MIŁOSZ ZAWADZKI: Damy z siebie wszystko by wygrać ten mecz!

16-05-2024

MIŁOSZ ZAWADZKI: Damy z siebie wszystko by wygrać ten mecz!

Już tylko dwa dni dzielą nas od HITOWEGO starcia w Warszawie gdzie AZS UW Warszawa podejmie pretendenta do awansu do turnieju mistrzów SPR Pabiks Impact Pabianice! Zanim jednak spotkanie warto porozmawiać z szefem defensywy a także kluczowym zawodnikiem jakim jest Miłosz Zawadzki!


Artur Kraszewski: Jak ważny był dla Ciebie powrót na boisko w jeszcze trwających rozgrywkach? Przez większą część sezonu zmagałeś się z poważną kontuzją. Czy nie doradzano Ci żebyś wstrzymał się z ligowym graniem do następnego sezonu?

Miłosz Zawadzki: Było to dla mnie wyjątkowo ważne, natomiast opinie osób wspierających mnie i zajmujących się mną pod kątem medycznym były bardzo podzielone. Osobiście od samego początku mojej przerwy od grania liczyłem ile czasu pozostało mi do meczu w Zwoleniu. Niestety nie udało mi się wrócić do sprawności na tyle, aby pokazać się na parkiecie lidera. Chciałem wrócić do grania jak najszybciej, żeby wspierać mój zespół, który mówiąc szczerze kontuzje nie oszczędzały. Jednak przyznaję, że priorytetem stał się rewanż z zespołem z Pabianic, bo to tam właśnie doszło do mojej kontuzji.


AK: Ostatnia kolejka to także czas podsumowań. Jak oceniłbyś kampanię 2023/24 w wykonaniu Uniwersytetu Warszawskiego? Niedosyt, czy jednak zważając na liczne urazów wynik jest zadowalający?

MZ: Myślę, że na to przyjdzie czas dopiero po sobotnim meczu, gdy wejdziemy do szatni i emocje opadną. Na ten moment mogę powiedzieć, że każdy zespół ma z tyłu głowy, że im bardziej zbliża się koniec sezonu tym zmęczenie bardziej kumuluje się i większe jest ryzyko pojawienia się kontuzji. My doświadczyliśmy poważnych kontuzji już w połowie sezonu i przez długi czas zmagaliśmy się w trakcie najważniejszych meczów sezonu w okrojonym składzie. Jestem pewien, że lepiej zaprezentowalibyśmy się pod kątem sportowym, gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia.


AK: W sobotę możecie wypracować sobie dożywotni zakaz wjazdu do Pabianic, ale w zamian za to w Zwoleniu otrzymacie honorowe obywatelstwa. To chyba niecodzienne uczucie, gdy kibice klubu z którym na co dzień rywalizujecie z całego serca będą pragnęli waszego zwycięstwa? Zazwyczaj jest na odwrót.

MZ: Oczywiście jesteśmy świadomi sytuacji jaka ma miejsce na pozycji lidera, oraz że ten mecz jest bardzo istotny dla obu drużyn. Zgadzam się, będzie to dość nietypowe uczucie, natomiast dla nas to najważniejszy mecz sezonu, niezależnie z kim przyjdzie nam walczyć, i o które miejsce w tabeli. Jest to ostatni mecz sezonu, dodatkowo rozgrywany przed własną publiczność, dlatego damy z siebie wszystko żeby już w najbliższą sobotę zakończyć ten sezon zwycięstwem.


AK: W Balon Arenie czeka nas starcie dwóch potężnych sił. Najlepsza ofensywa będzie starała przebić się przez najlepszą defensywę. Która broń zadecyduje o zwycięstwie? Atak czy obrona?

MZ: Zawsze kierowaliśmy się w naszej grze przeświadczeniem, że gdy damy z siebie wszystko w obronie to reszta gry sama się ułoży. Ostatni mecz z zespołem z Pabianic pokazał, że w niektórych przypadkach to może nie wystarczyć. Wyciągnęliśmy z tej porażki wnioski i podchodzimy do tego meczu z pełną świadomością, że będzie to bardzo ciężkie spotkanie zarówno w obronie jak i w ataku. Nie zamierzam spekulować czyja broń okaże się bardziej skuteczna, więc dla osób zadających sobie to pytanie, pozostaje mi jedynie zaprosić wszystkich na sobotni mecz, podczas którego wszystko się wyjaśni.


AK: Brzydko mówiąc sobotnie spotkanie dla waszej ekipy jest o przysłowiową pietruszkę. Ewentualna wygrana nie wpłynie na końcową pozycję w tabeli. Jednak znając wasz mental wyjdziecie tam grać jak o życie. Rywale raczej nie mają co się nastawiać na jakiekolwiek pobłażanie i ustępstwa z waszej strony?

MZ: Muszę się z Tobą nie zgodzić, dla nas te spotkanie nie jest o pietruszkę. Walczymy aby zrewanżować się po ostatniej porażce i nie zamierzamy odpuszczać, damy z siebie wszystko żeby zakończyć ten sezon zwycięstwem. Dla mnie jest to najważniejsze spotkanie po przebytej kontuzji i zapewniam, że tym razem nie dam się tak łatwo pozbyć z boiska. Pomimo, iż nasza sytuacja w tabeli znacząco nie zmieni się to tani skóry nie sprzedamy.


AK: Bez wątpienia niesamowicie ważną rolę w kontekście zwycięstwa w sobotniej batalii odegra Pan profesor Krzysztof Lipka. Zdradź nam jakie eliksiry zażywa i jakimi maściami się smaruje. To wręcz niemożliwe, ale Krzysztof z sezonu na sezon wchodzi na jeszcze wyższy level, a żartobliwie mówiąc kilka sezonów w swojej karierze już rozegrał.

MZ: Z eliksirów mogę zapewnić, że nie zażywa nic bardziej nadzwyczajnego niż to co zwykły szary człowiek w weekend (śmiech). A tak już zupełnie na serio, to już od 5 lat przyglądam się mu i uczę się od niego, ponieważ nie tylko jest niesamowitym bramkarzem ale również posiada doświadczenie trenerskie. Mogę otwarcie powiedzieć, że nie zależnie od tego jak osoby trzecie określają jego formę, to jak już się pojawi na boisku, nie mam żadnych wątpliwości i wiem, że zrobił swoją robotę.


AK: Cała presja związana z sobotnim meczem skumulowana jest na zawodnikach Pabiksu. Oni muszą wygrać, inny rezultat nie wchodzi w grę. Wy natomiast podchodzicie do tego meczu bez jakiegokolwiek ciężaru psychicznego. Z racji, że tak naprawdę nic was nie ogranicza to właśnie w sobotę obejrzymy pełny potencjał UW?

MZ: Uważam, że sytuacja w jakiej się znajdujemy jako zespół, i to że nie ciąży na nas presja z pewnością pomoże nam w grze. Oczywiście nie oznacza to, że nie podchodzimy do tego meczu na poważnie ale myślę, że w naszej grze będzie można dostrzec większy luz.


AK: Jednego możemy być pewni. W waszej hali ciężko będzie znaleźć wolne miejsce. Rywale będą musieli nie tylko zmierzyć się z wami na parkiecie, ale też z całą armią fanatyków waszego zespołu. Potocznie mówi się, że kibice to ósmy zawodnik i w przypadku Waszej społeczności jest to w stu procentach zgodne z prawdą. Gra dla takich ludzi to chyba czysta przyjemność?

MZ: Zgadzam się, jest to niesamowita przyjemność grać dla takich kibiców. Zawsze wdzięcznie patrzymy na naszych fanów na meczach wyjazdowych czy domowych, na to że chcą sobotnie wieczory przeznaczyć na wspieranie nas i przeżywanie z nami wszystkich tych emocji. Nasi kibice cały czas wychodzą z wieloma nowymi inicjatywami, które nas zaskakują w trakcie meczów, jak i poza halą. Czujemy, że możemy na nich zawsze liczyć. Jesteśmy pewni, że w najbliższą sobotę podczas ostatniego meczu tego sezonu czeka nas niesamowity doping ze strony ósmego zawodnika, a my z wielką chęcią zapewnimy wszystkim kibicom i fanatykom piłki ręcznej niezapomniane widowisko.


AK: Kto Twoim zdaniem ma więcej argumentów by odnieść sukces w Turnieju Mistrzów i powalczyć o Ligę Centralną? Zwoleń czy Pabianice?

MZ: Jest to bardzo ciężkie pytanie. Sądzę, że oba zespoły są świetnie ułożone taktycznie i posiadają bardzo dobrze obstawione wszystkie pozycję z możliwością przeprowadzenia zmian zawodników w trakcie meczu, które nie będą skutkowały osłabieniem drużyny. Jednak myślę, że minimalnie lepiej przygotowanym zespołem na tej turniej jest zespół z Pabianic, a ich agresywna na swój sposób obrona może być kluczem do ogrania pozostałych zespół w trakcie turnieju mistrzów. Natomiast aby to mogło się wydarzyć, i żeby mieli szansę zawalczyć o ligę centralną, najpierw muszą wygrać w sobotę z nami, a podkreślam, że tanio skóry nie sprzedamy.


AK: Rozgrywki się kończą, a zaczyna się czas, w którym my dziennikarze mamy pole do popisu. Spekulacje i plotki transferowe. Czy zadecydowałeś już gdzie będziesz grał w sezonie 2024/25? Jeśli tak, to oczywiście nie naciskamy ale czy podzielisz się tą informacją? Kibice UW zapewne zagryzają paznokcie, czy jeden z liderów zostaje na pokładzie 🙂

MZ: Na ten moment skupiam się na sobotnim meczu. Jest to dla mnie bardzo ważne spotkanie, ponieważ podczas ostatniego meczu z Pabianicami doświadczyłem kontuzji. Traktuje ten mecz personalnie jako przełamanie się i pokazanie, że wróciłem do pełnej sprawności. Jeżeli chodzi o zmianę zespołu jestem na to otwarty, ale to czy jakaś propozycja się pokaże czy będę sam musiał czegoś szukać to na ten moment dla mnie niewiadoma. Jakby pojawiłaby się okazja przejścia do zespołu z wyższej ligi rozgrywkowej, to bardzo skłaniałbym się ku temu, aby sprawdzić tam swoje siły.


AK: Miłosz dziękuję Ci za rozmowę oraz standardowo ostatnie słowo należy do Ciebie!

MZ: Również dziękuję za rozmowę i oczywiście chciałbym wszystkich zaprosić do obejrzenia naszego ostatniego domowego spotkania, widzimy się na hali i przed telewizorami!




Przypominamy, że dla tych co nie mogą pojawić się na meczu w Balon Arenie przygotowana jest transmisja dostępna pod tym linkiem: OBEJRZYJ TERAZ

Tagi: AZS UW WARSZAWA,PIŁKA RĘCZNA,HANDBALL,RCS LIVESTREAM,SPR PABIKS IMPACT PABIANICE
Wstecz