14-10-2024
Aktualności
Pięć kolejek 1 Ligi gr. C za nami. Lublin szaleje!
Za nami duża część piątej kolejki. W Warszawie doszło do sporej niespodzianki, której autorami byli szczypiorniście z Lubelszczyzny. „Siódemki” zdecydowały o rozstrzygnięciu rywalizacji w Koninie, natomiast w Wieluniu decydująca była bramka rzucona równo z syreną. Na fotelu lidera utrzymuje się ekipa Akademików z Uniwersytetu Warszawskiego. Zapraszamy na podsumowanie.
Orlen Wisła II Płock – AZS UW Warszawa 20:25 (11:10)
Piąta seria gier rozpoczęła się w Płocku, gdzie rezerwy Mistrza Polski zagrały z AZS-em UW. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i nie obfitowała w liczne trafienia. Jeszcze pięć minut przed końcem ekipa Piotra Obrusiewicza miała zapas trzech bramek, co było najwyższym prowadzeniem. Jednak po 30. minutach szczypiorniści zeszli do szatni przy wyniku 11:10 dla Wisły. Po zmianie stron dalej utrzymywała się wyrównana batalia. Tak było do stanu 18:18 w 51. minucie. Później gra gospodarzy mocno się zacięła, a Akademicy to wykorzystali. Między innymi dwa skutecznie wykonane karne Kacpra Wawszczaka oraz dwa trafienia Igora Chojnackiego sprawiły, że UW odskoczyło na 24:18. Po ostatniej syrenie było 25:20. Tym razem najlepszym rzucającym Akademików był doświadczony Wiktor Przybysz z sześcioma golami. Swoją rolę jak zwykle odegrała obsada bramki. Na minus należy odnotować występ skrzydeł UW, które dały nieco mniej niż zwykle. Podsumowując Uniwerek wygrał dziesiąty mecz z rzędu w lidze i spokojnie utrzymał fotel lidera. Nafciarze zanotowali już trzecią
porażkę w obecnej kampanii.
KS Warszawianka – AZS UMCS Lublin 30:31 (17:14)
W Warszawie byliśmy świadkami największej niespodzianki. Warszawianka po porażce w karnych z Eneą Orlęta Zwoleń chciała wrócić na zwycięską ścieżkę. I choć do przerwy wszystko na to wskazywało, to po ostatniej syrenie cieszyli się goście z Lublina. AZS UMCS ograł drugiego faworyta z rzędu. Po wyrównanym początku spotkania, zespół Roberta Bliszczyka zaczął budować przewagę. W końcówce pierwszej połowy odskoczyli na 17:14. Po przerwie Akademicy z UMCS szybko zaczęli odrabiać straty, to na remis czekaliśmy do 48. minuty. Wówczas było 25:25. Sześć minut później ekipa z Lubelszczyzny objęła pierwsze prowadzenie w spotkaniu. Następnie je powiększała i kontrolowała. Warszawianka w ostatniej chwili ruszyła z pogonią i zniwelowała wynik na 30:31, ale choćby remisu nie udało się już wywalczyć. W ekipie gospodarzy najskuteczniejszy był Adam Kalisiak, autor 11. bramek. Dla UMCS-u siedmiokrotnie trafił Paweł Daniel. Zespół Łukasza Achruka wywiózł ze stolicy komplet punktów, sprawiając drugą z rzędu niespodziankę. Wiele wskazuje, ze zespół z Lublina może odgrywać w tym sezonie bardzo istotną rolę i absolutnie nie można go lekceważyć.
Start Konin – AZS AWF Warszawa 29:29 (16:17) K:5-4
Start Konin i AZS AWF Warszawa stworzyli bardzo wyrównane widowisko. Do przerwy jednobramkową przewagę uzyskali szczypiorniści ze stolicy. Nie miało to jednak wielkiego znaczenia, bowiem w drugą odsłonę lepiej weszli zawodnicy Łukasza Cieślaka. Kwadrans przed końcem było nawet 24:21 dla Startu. W końcówce kibice ponownie byli świadkami wymiany ciosów. W 60. minucie bramkę na wagę remisu i punktu dla AWF-u rzucił Rafał Romańczuk. Losy meczy rozstrzygnęły się w konkursie rzutów karnych. Po szczęściu seriach triumfowali gospodarze 6-5, a decydującą siódemkę Łukasza Rabieja zatrzymał Jakub Kujawiński. Dwa punkty zostały w Koninie, a jeden pojechał do Warszawy. Wygrana Startu tym cenniejsza, że wywalczona w okrojonym składzie. Trener Łukasz Cieślik miał do dyspozycji zaledwie dwunastu graczy. Na wyróżnienie indywidualne zasługuje Adrian Franaszek, którzy rzucił aż 13. bramek.
MKS Wieluń – SBR Podlasie Nowe Piekuty 28:27 (13:13)
Ciekawy mecz, szaloną końcówkę i pokaz charakteru zobaczyli fani szczypiorniaka w Wieluniu. To właśnie tam MKS zmierzył się SBR-em Podlasie Nowe Piekuty. Do przerwy walka gol za gol, a na tablicy po trzydziestu minutach było 13:13. W drugą odsłonę lepiej weszli goście, którzy wypracowali cztery bramki zapasu. Tak stan utrzymywał się do 54. minuty. Wówczas Krystian Stawierej rzucił gola na 27:23, a jak się później okazało ostatniego dla Podlasia w tym meczu. W końcówce trafiali już tylko szczypiorniści MKS-u Wieluń. Podopieczni Rafała Krupy doprowadzili do remisu 27:27 i mieli kilka sekund na rozegranie akcji w ataku. Trener wziął czas, rozpisał schemat a zawodnicy zrealizowali to na parkiecie. Gola na wagę zwycięstwa z lewego skrzydła, równo z syreną zdobył Damian Mikulski. Komplet punktów został na południu województwa łódzkiego.

Mazur Sierpc – Trójka Ostrołęka 36:31 (18:12)
Trójka Ostrołęka pojechała do Sierca walczyć o premierowe zwycięstwo w sezonie. Gościnności ze strony Mazura nie było i nie udało się wywieść choćby punktu. W końcówce pierwszej połowy gospodarze wyszli na wysokie prowadzenie 18:12 i już go nie oddali. W drugiej połowie Trójce nie pomogła nawet seria sześciu goli z rzędu. Po ostatniej syrenie było 36:31 i radość zawodników Marka Listkowskiego. Na uwagę zasługuj występ Sylwestra Lisickiego (Mazur) i Gabriela Bartnickiego (Trójka), którzy rzucili po dziesięć bramek.

W ostatnim meczu kolejki Enea Orlęta Zwoleń zmierzy się z SMS ZPRP I Płock. To spotkanie obejrzycie na naszym kanale RCS Livestream na YouTube!
Po dotychczasowo rozegranych meczach piątek kolejki na prowadzeniu jest zespół AZS-u UW z kompletem zwycięstw i przewagą czterech punktów nad Mazurem. Dalej plasuje się Warszawianka. Na uwagę zasługuje wysokie, piąte miejsce AZS-u UMCS Lublin. Stawkę zamyka Trójka Ostrołęka, która dalej nie ma na koncie punktów.
Przygotował: Góral
fot. Radio ZW,
