19-08-2024
Aktualności
Podsumowanie 2 kolejki Syty Król 4 Ligi
Emocje po pierwszej kolejce jeszcze do końca nie opadły, a już w czwartek, 15 sierpnia rozpoczęliśmy granie w drugiej turze spotkań Syty Król 4 Ligi. Na początek obecnej kampanii algorytm losujący ligową drabinkę zaserwował kilka pojedynków o dużym ładunku emocjonalnym.
GKS Tygrys Huta Mińska 1:3 MKS Mazovia Mińsk Mazowiecki
15 sierpnia, godz.17:00, Huta Mińska, ul. Szkolna 4
Strzelcy: Żurawski – Krashnevskyi. Gilant, Zych
W premierowej odsłonie sezonu 2024/25 byliśmy świadkami derbów Warszawy. Drugą kolejkę 4-ligowych zmagań zainaugurowały derby powiatu mińskiego. Ekipa ,,Tygrysów" z wyprawy do Przasnysza wróciła na tarczy. Okazja na rehabilitację nadeszła bardzo szybko. W Święto Wojska Polskiego zespół prowadzony przez Sergiusza Wiechowskiego zmierzył się z Mazovią Mińsk Mazowiecki.
Damian Guzek i jego team do starcia z beniaminkiem przystępowali w dobrych nastrojach.Mińszczanie w zeszłą sobotę okazali się o jedną bramkę lepsi od Legionovii.
Przed początkowym gwizdkiem więcej szans dawano przyjezdnym. Pierwszy sygnał ku temu, że te spekulacje mogą się potwierdzić dał Ihor Krashnevskyi. Drużyna z Mińska Mazowieckiego objęła prowadzenie w 10 minucie pojedynku. Obóz Mazovii jeszcze więcej powodów do radości miał w minucie 20. Swoją drugą bramkę w sezonie zdobył 17-letni Adrian Gilant. Wyczyn Gilanta postanowił powtórzyć Patryk Zych dla, którego trafienie z 71 minuty również było drugim w sezonie. Ambitna postawa gospodarzy doprowadziła do zdobycia honorowego gola. W 90 minucie na listę strzelców wpisał się Daniel Żurawski.
KS Błonianka Błonie 1:2 KS Ursus Warszawa
16 sierpnia, godz. 18:30, Ożarów Mazowiecki, ul. Poznańska 123
Strzelcy: Chojnowski – Rawa x2
Opromienieni efektownym zwycięstwem w pojedynku derbowym piłkarze Ursusa Warszawa, w piątkowy wieczór udali się do Ożarowa Mazowieckiego na kolejny bój o ligowe punkty. Na drodze podopiecznych trenera Michała Tarasa stanęła Błonianka Błonie.
Ekipa prowadzona przez trenera Michała Pulkowskiego bardzo dobrze zaprezentowała się w premierowej kolejce, czego efektem było wyjazdowe zwycięstwo 3:1 w Piasecznie.
Katem Błonianki okazał się Artur Rawa. Napastnik gości zanotował piorunujące 9 minut, które jak się później okazało zadecydowało o losach meczu. Rawa po raz pierwszy uciszył ożarowski stadion w 14 minucie. W minucie 23 o graczu Ursusa ponownie było głośno. Dwa szybkie, precyzyjne ciosy i gospodarze musieli podnosić się z desek. Dla Artura Rawy było to 2 i 3 trafienie w rozpoczętym tydzień temu sezonie 2024/25.
Zawodnicy Błonianki zaprezentowali mentalność prawdziwych fighterów i w 63 minucie zdobyli bramkę kontaktową. Na listę strzelców wpisał się Kacper Chojnowski. Mimo usilnych starań gospodarzy wynik spotkania się nie zmienił i kolejny komplet punktów wylądował na koncie Ursusa Warszawa.

HKS Hutnik Warszawa 1:2 MKS Ząbkovia Ząbki
16 sierpnia, godz.19:00, Warszawa, ul. Marymoncka 42
Strzelcy: Maciejewski – Muniak, Wojtysiak
Nie tak początek sezonu 2024/25 wyobrażali sobie kibice Hutnika Warszawa. Jak co roku w zespole „Dumy Bielan” aspiracje są bardzo duże, ale inauguracji nowej kampanii warszawska ekipa nie zaliczy do najbardziej udanych. W pierwszej kolejce zawodnicy trenera Michała Pirosa zderzyli się ze ścianą o nazwie KS Ursus Warszawa.
W obozie Ząbkovii sytuacja kompletnie na odwrót. Wygrana 6:0 z Makowianką i fotel lidera po premierowej turze spotkań. Ciężko wyobrazić sobie lepsze wejście w nowe rozgrywki.
Od pierwszych minut spotkanie było bardzo wyrównane, obie drużyny miały duży problem ze sforsowaniem zasieków obronnych rywali. Do przerwy przy Marymonckiej bramek nie obejrzeliśmy. Ten stan rzeczy zmienił się na początku drugiej odsłony tego starcia. Trener Ząbkovii- Tomasz Grzywna od pierwszych minut drugiej połowy desygnował na plac swojego jokera – Stanisława Muniaka. Pomocnik gości odpłacił się za ten kredyt zaufania już 3 minuty po wejściu na murawę. Muniak bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego zaskoczył Wojciecha Muzyka. Ząbkovia z prowadzenia cieszyła się tylko przez 5 minut. Za zagranie ręką w polu karnym arbiter główny tego meczu podyktował rzut karny dla gospodarzy. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Rafał Maciejewski. Po wyrównaniu z rzutu karnego gospodarze stracili na moment koncentrację i świetnie wypunktowała to Ząbkovią. W szesnastce Hutnika dobrze odnalazł się Muniak, który zagrał do nadbiegającego Oskara Wojtysiaka i ponownie na prowadzenie wysunęli się goście. Jednobramkowa zaliczka Ząbkovii utrzymała się już do końcowego gwizdka.

SKS Oskar Przysucha 2:1 MKS Piaseczno
17 sierpnia, godz.13:00, Białobrzegi, ul. 11 listopada 57
Strzelcy: Vogtman, Janiszewski – Kudzin
Okazja do odkupienia win. Takim hasłem można było nazwać konfrontację Oskara Przysucha z MKS-em Piaseczno. Piłkarze Łukasza Wiśnika w meczu otwarcia nowego sezonu Syty Król 4. Ligi ulegli 0:3 KTS-owi Weszło Warszawa. Również trzy bramki w swoim premierowym meczu stracili piłkarze z Piaseczna. Jedyna różnica jest taka, że w pojedynku z Błonianką udało im się zdobyć gola honorowego.
Pierwsze 45 minut meczu Oskar-MKS zakończyło się bezbramkowym remisem, mimo że kapitalną okazję do objęcia prowadzenia mieli goście. Kamil Ziemnicki w 37 minucie ustawił piłkę na wapnie, jednak to bramkarz Oskara Przysucha – Paweł Wieczorek utonął w objęciach kolegów z zespołu po spektakularnej obronie rzutu karnego. Jak skutecznie egzekwować rzut karny ekipie z Piaseczna zaprezentował w 52 minucie Maksymilian Vogtman. W polu karnym gości faulowany był Przemysław Nogaj, a swoją debiutancką bramkę w barwach drużyny z Przysuchy zdobył wspomniany wyżej Vogtman. Sędzia główny do regulaminowego czasu gry dorzucił kilka minut i jak się później okazało był to najciekawszy fragment spotkania. Najpierw w 92 minucie MKS Piaseczno doprowadził do wyrównania dzięki bramce Rafała Kudzina. Gdy wszyscy byli już niemal pewni tego, że oba zespoły podzielą się punktami do gry wkroczył Tomasz Janiszewski i w 93 minucie strzelił głową zwycięską bramkę dla gospodarzy.
Makowianka Maków Mazowiecki 2:1 MKS Pilica Białobrzegi
17 sierpnia, godz.14:30, Maków Mazowiecki, ul. Sportowa 11
Strzelcy: Alvaro Melo, Oscar Zapata - ?
Beniaminek kontra spadkowicz z 3. Ligi. Świadkami takiego zestawienia byli kibice w Makowie Mazowieckim. Do miejscowej Makowianki przyjechała Pilica Białobrzegi. Dla obu drużyn była to szansa na zdobycie premierowych punktów w sezonie. Makowianka w kolejce nr 1 zaznała dotkliwej porażki 0:6 z rąk Ząbkovii Ząbki. Pilica natomiast okazała się o jedną bramkę gorsza od Mszczonowianki Mszczonów.
Pierwsze 15 minut to optyczna przewaga gospodarzy, którą udało się skwitować zdobyciem pierwszego gola. W 16 minucie bramkarza gości pokonał Alvaro Melo. Ten rezultat utrzymywał się do minuty 60. Po godzinie gry Pilica wyrównała wynik pojedynku. Jak głosi stare przysłowie prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, a nie jak zaczynają i trzeba przyznać, że gospodarze postawili na piorunujący finisz. Bohaterem Makowianki został obrońca Oscar Zapata, który w 4 minucie doliczonego czasu spowodował, że stadion w Makowie eksplodował z radości. Makowianka zgarnęła premierowy komplet punktów po powrocie na 4-ligowe boiska.
KS Legionovia Legionowo 3:3 KTS Weszło Warszawa
17 sierpnia, godz.15:00, Legionowo, ul. ul. Parkowa 27
Strzelcy: Mroczek x2, Szymczak – Kalisz, Kalinkowski, Luvale
Starcie, które jeszcze przed pierwszym gwizdkiem okrzyknięto mianem hitu 2 kolejki Syty Król 4. Ligi. Nie ma co się dziwić skoro w bezpośrednim pojedynku mierzyli się jedni z najpoważniejszych kandydatów do awansu. Ekipa z Legionowa nieznacznie uległa 2:3 Mazovii Mińsk Mazowiecki w premierowej odsłonie sezonu 2024/25. KTS Weszło Warszawa przed tygodniem bez większych problemów uporał się z Oskarem Przysucha triumfując 3:0.
Strzelanie w Legionowie zapoczątkowali goście z Warszawy. Piłkarze KTS-u wykorzystali niefrasobliwość gospodarzy przy wyprowadzeniu piłki od bramki. Ekipę Legionovii skarcił za to Kacper Kalisz. Lokalni kibice na trafienie swojej ulubionej drużyny musieli poczekać do 23 minuty. Dariusz Partyka posłał dośrodkowanie z prawej strony boiska, a skutecznym zamknięciem akcji popisał się Bartosz Mroczek. Dobre nastroje w obozie gospodarzy popsuł 5 minut później Bartłomiej Kalinkowski. Kapitan KTS-u huknął fantastycznie z dystansu. Pod koniec pierwszej przerwy szarżę lewą flanką boiska przeprowadził Jakub Karabin. Boczny defensor gospodarzy szturmem przedarł się w pole karne KTS-u, a następnie znakomicie wypatrzył Marcina Szymczaka. Do szatni oba zespoły schodziłu przy wyniku remisowym 2:2. Pierwsze minuty drugiej części spotkania to otwarta bitka dwóch pięściarzy, dla których trzymanie gardy to ostateczność. 180 sekund po wznowieniu gry delikatną zaliczkę wywalczyli zawodnicy z Legionowa. Ponownie przypomniał o sobie Bartosz Mroczek. Minutę później piłka po raz kolejny zatrzepotała w siatce. Tym razem futbolówkę z bramki musiał wyjmować Stanisław Madej, który nie zdołał zatrzymać uderzenia Fabiena Luvale. W końcówce meczu Legionovia mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale strzał zawodnika gospodarzy wylądował na poprzeczce.
KS CK Troszyn 2:2 KS Mszczonowianka Mszczonów
17 sierpnia, godz.16:00, Troszyn, ul. Słowackiego
Strzelcy: Tyska, Ruiz – Gierach, Racis
W sobotnie popołudnie, na stadionie w Troszynie doszło do bardzo ciekawego starcia w ramach 2 kolejki Syty Król 4. Ligi. Brązowi medaliści dwóch poprzednich sezonów – piłkarze KS CK skrzyżowali rękawice z Mszczonowianką Mszczonów. Dla gości była to kolejna próba odniesienia premierowego zwycięstwa w ligowej konfrontacji przeciwko drużynie trenera Michała Złotkowskiego. Dotychczasowy bilans bezpośrednich pojedynków ligowych pomiędzy tymi zespołami prezentował się następująco: 3 wygrane KS CK Troszyn, 1 remis.
Troszynianie w stu procentach zrealizowali gameplan nakreślony przez ich szkoleniowca na spotkanie inauguracyjnej kolejki w Józefowie. Czterobramkowe zwycięstwo na wyjeździe, czyste konto, debiutant z dubletem. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić.
Team dowodzony przez trenera Piotra Kocębę również miał na swoim koncie komplet punktów po premierowej kolejce sezonu 2024/25. Wyprawa do spadkowicza z 3. Ligi – Pilicy Białobrzegi, dla Damian Pociecha i spółki zakończyła się skromnym, jednobramkowym zwycięstwem.
Konfrontację w Troszynie należy podzielić na kilka etapów. Pierwsza faza meczu należała do gospodarzy, którzy uzyskali prowadzenie w 18 minucie. Strzelcem gola Jakub Tyska. Troszyn dalej prowadził grę, ale w 33 minucie przytrafił im się błąd, który znacząco wpłynął na obraz spotkania. Środkowy obrońca gospodarzy Jakub Szyszkowski niepotrzebnie faulował w polu karnym Maciej Wojciechowskiego. Podobnie jak przed tygodniem sprawy w swoje ręce wziął Paweł Gierach i na tablicy wyników pojawił się rezultat 1:1. Taki obrót spraw spowodował, że to goście zaczęli co raz częściej dochodzić do głosu. Płynąc na wznoszącej fali Mszonowianka zraniła rywali po raz drugi. Bramkę do szatni strzałem z okolic 16 metra zdobył Łukasz Racis. Druga połowa to obustronna walka o każdy centymetr boiska. Mszczonowianka starała się dowieźć korzystny rezultat do końca, a Troszyn nieustępliwie próbował skruszyć defensywny mur gości. Bliski pokonania Daniela Leszczyńskiego był Edgardo Ruiz. Kolumbijczyk w 84 minucie dobrze uderzył głową, ale bramkarz Mszczonowianki sobie tylko znanym sposobem sparował tę próbę na rzut rożny. Piłkę w narożniku ustawił wprowadzony w drugiej połowie Dariusz Korytkowski. Dobrze bita centra spadła na głowę Edgardo Ruiz i tym razem kapitan KS CK Troszyn był już bezbłędny. W końcowych minutach Mszczonowianka musiała grać w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Dawid Jarczak.
MLKS Józefovia Józefów 3:3 GKS Wilga Garwolin
17 września, godz. 16:00, Józefów, ul. Dolna 19
Strzelcy: Filochowski, Piekut, Rejf – Grot x2, Piesio
Gdy Józefovia mierzy się z Wilgą, to w ciemno można zakładać kilka rzeczy: dużo bramek, ogromne emocje, ciągłe zwroty akacji. Tak było również i tym razem.
Obie drużyny dzielnie trzymały się w pierwszych 45 minutach. Pojedyncze próby piłkarzy Józefovii i Wilgi albo były niecelne, albo spokojnie radzili sobie z nimi bramkarze. Niemoc strzelecką przełamał jednak w doliczonym czasie Tobiasz Filochowski. Ofensywny gracz gospodarzy zaprezentował duży spokój w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali. Drużyna z Garwolina w drugiej połowie potrzebowała 9 minut, żeby wyrównać stan pojedynku. Próba Gracjana Grota z rzutu wolnego trafiła w mur, ale przy poprawce napastnika Wilgi piłka znalazła drogę do siatki. Józefovia na stratę bramki zareagowała w najlepszy możliwy sposób. W 62 minucie zagranie Tobiasza Filichowskiego na gola zamienił Dominik Piekut. W 78 minucie rozpoczął się festiwal niefortunnych zagrań w polu karnym gospodarzy. Najpierw Rejf w nieprzepisowy sposób powstrzymywał Grzegorczyka. Jedenastkę pewnie wykorzystał Grzegorz Piesio. Kilkadziesiąt sekund później sędzia ponownie wskazał na jedenasty metr. Ręką zagrywał Uthke-Nowak, a prowadzenie dla Wilgi zdobył Gracjan Grot. No ale czym byłby mecz Józefovii bez comebacku w końcówce. Bramkę na wagę remisu w doliczonych minutach spotkania zdobył urodzony w 2007 roku Dawid Rejf.
Talent Warszawa 1:2 MKS Przasnysz
17 września, godz.17:00, Warszawa, ul. Łabiszyńska 20
Strzelcy: Grzybowski – Maciejewski, Jastrzębski
MKS Przasnysz drugi tydzień z rzędu mierzył się z innym beniaminkiem. W pierwszej kolejce, dwie bramki Dominika Lemanka zapewniły zwycięstwo przasnyszanom w batalii z Tygrysem Huta Mińska. Sympatycy MKS-u liczyli na powtórkę z rozrywki podczas wyjazdowego starcia z Talentem Warszawa. Warszawianie debiut na 4-ligowym poziomie mogą zaliczyć na duży plus. Komplet punktów przywieziony z bardzo ciężkiego terenu w Garwolinie pokazał, że piłkarze Talentu naprawdę mają talent do gry w piłkę.
W pierwszej części spotkania gospodarze zdołali wypracować jednobramkową zaliczkę. W 14 minucie po asyście Krystiana Tymendorfa na listę strzelców wpisał się Jan Grzybowski. W początkowych minutach drugiej połowy trener MKS-u Wojciech Kordek postanowił dokonać kilku korekt w składzie. Na boisku pojawił się m.in. pozyskany przed startem sezonu z Ursusa Warszawa Mieszko Maciejewski. Wszedł w minucie 52, a już 120 sekund później odbierał od kolegów gratulacje za wyrównujące trafienie. Przasnysz poszedł za ciosem, czego odzwierciedleniem było strzelenia drugiego, zwycięskiego gola. W 60 minucie drugi komplet punktów w sezonie przyjezdnym zapewnił Kamil Jastrzębski.
Klasyfikacja strzelców Syty Król 4. Liga 2024/25:
3 - Artur Rawa (Ursus Warszawa), Gracjan Grot (Wilga Garwolin)
2 - Maciej Twarowski (KS CK Troszyn), Dominik Lemanek (MKS Przasnysz), Mateusz Augustyniak (Ząbkovia Ząbki), Bartosz Lelito (Ząbkovia Ząbki), Adrian Gilant (Mazovia Mińsk Maz.), Patryk Zych (Mazovia Mińsk Maz.), Kacper Chojnowski (Błonianka Błonie), Bartosz Mroczek (Legionovia), Jakub Tyska (KS CK Troszyn), Paweł Gierach (Mszczonowianka)
1 - Kacper Koterwas (KTS Weszło), Jakub Wójcicki (KTS Weszło), Mikołaj Neuman (KTS Weszło), Bartłomiej Kalinkowski (KTS Weszło), Fabien Luvale (KTS Weszło), Kacper Kalisz (KTS Weszło), Gracjan Konopski (MKS Piaseczno), Rafał Kudzin (MKS Piaseczno), Dariusz Zjawiński (Błonianka Błonie), Krystian Matwiejczuk (Błonianka Błonie), Jakub Szyszkowski (KS CK Troszyn), Edgardo Ruiz (KS CK Troszyn), Krystian Tymendorf (Talent Warszawa), Oskar Koper (Talent Warszawa), Jan Grzybowski (Talent Warszawa), Maciej Jankowski (Mazovia Mińsk Maz.), Ihor Krashnevskyi (Mazovia Mińsk Maz.), Stanisław Mitura (Legionovia), Konrad Zaklika (Legionovia), Mariusz Chmielewski (Ursus Warszawa), Mateusz Wysocki (Ursus Warszawa), Jakub Świeciński (Ursus Warszawa), Piotr Sonnenberg (Hutnik Warszawa), Rafał Maciejewski (Hutnik Warszawa), Sebastian Papiernik (Ząbkovia Ząbki), Mikołaj Gabor (Ząbkovia Ząbki), Stanisław Muniak (Ząbkovia Ząbki), Oskar Wojtysiak (Ząbkovia Ząbki), Daniel Żurawski (Tygrys Huta Mińska), Łukasz Racis (Mszczonowianka), Kamil Jastrzębski (MKS Przasnysz), Mieszko Maciejewski (MKS Przasnysz), Tobiasz Filochowski (Józefovia Józefów), Dominik Piekut (Józefovia Józefów), Dawid Rejf (Józefovia Józefów), Grzegorz Piesio (Wilga Garwolin), Maksymilian Vogtman (Oskar Przysucha), Tomasz Janiszewski (Oskar Przysucha), Alvaro Melo (Makowianka), Oscar Zapata (Makowianka)
Źródła zdjęć: Hutnik Warszawa, Błonianka Błonie
