SPR OLKUSZ W LIDZE CENTRALNEJ!

21-05-2024

SPR OLKUSZ W LIDZE CENTRALNEJ!

To absolutnie niewiarygodne jak szybko leci czas i jak błyskawicznie momenty na które się czeka mijają. Jeszcze niedawno, bo w sobotę, 18 maja szykowaliśmy się z RCSem na mecz AZS UW vs Pabiks Impact Pabianice. W niedzielę około 16:30 dojeżdzaliśmy do Płocka, żeby pokazać Wam mecz o awans do Ligi Centralnej Kobiet. I jak to w sporcie bywa na tym etapie rozgrywek, było mnóstwo emocji, była wielka radość ale był też ogromny smutek. Jedni opuszczali halę, czy to w Warszawie czy w Płocku ze śpiewem i skrzącymi się od wrażeń oczami, drugim towarzyszyły łzy i milczenie. O meczu w Balon Arenie już było, można o nim przeczytać TUTAJ .


W tym artykule chciałbym skupić się na meczu o awans do Ligi Centralnej Kobiet, czyli na pojedynku między ekipą SPR Olkusz a ROKiS Radzymin Marcovią Marki. Każdy, kto kiedykolwiek grał o stawkę, wie jakie emocje towarzyszą dniu meczowemu, odprawie, pierwszym minutom na rozgrzewce, a później samemu meczowi. Nie trzeba tłumaczyć takim osobom, że najczęściej szybciej bije serce, trzęsą lub pocą się ręce a czasami i jedno i drugie. Te dodatkowe wrażenia płynące z rywalizacji „o coś” z pewnością dyktowały wydarzenia boiskowe podczas pierwszych minut meczu o awans do Ligi Centralnej Kobiet. Początek spotkania to granie błąd za błąd, co spowodowało, że pierwsze trafienie zobaczyliśmy dopiero w trzeciej minucie. Podczas tego okresu każdy z zespołów oddał po jednym niecelnym rzucie i dwa razy zgubił piłkę. Później dwa dobre podania dostała na prawym skrzydle (praworęczna!) Aleksandra Kuźniak i dwa razy pokonała Wiktorię Rudzką. Marcovia ROKiS do 8 minuty miał na koncie dwie bramki, autorką obu Marianna Borkowska. Mogły być trzy ale jedna z prób z siódmego metra wylądowała w rękach Patrycji Cierpioł. Dalej to granie bramka za bramkę do 25 minuty. Wtedy to SPR Olkusz podkręcił trochę tempo i wyszedł na pięcio bramkową przewagę, której jednak utrzymać do końca pierwszej połowy się nie udało a trzydzieści minut zakończyło trafienie Ewy Gomulak. W tej części gry po stronie SPR Olkusz wyróżniały się w ataku trzy zawodniczki, rozgrywająca fenomelane zawody na prawym rozegraniu Magdalena Barczyk, lewo skrzydłowa Oliwia Sołościuk oraz Agata Nowa. Ta pierwsza, bez strachu wchodziła na szósty metr, druga była tego dnia chyba najszybszą zawodniczką na boisku a trzecia, jak na Panią Profesor przystało, rozdawała podania na lewo i prawo. W bramce Patrycja Cierpioł czyniła cuda. Widać było od początku, że najważniejsze dla Olkuszanek było zamknięcie środka obrony, gdzie ewidentnie spodziewały się największego naporu.

Pierwszej odsłony w wykonaniu Marcovii ROKiS nie można uznać za nieudaną. Dziewczyny dochodziły do sytuacji rzutowych, do dobrych sytuacji rzutowych trzeba dodać ale często albo piłka lądowała obok bramki, na jej obramowaniu albo dobrze interweniowała bramkarka Olkusza. W tym fragmencie gry najlepiej, moim zdaniem, prezentowała się Klaudia Włodkowska kosająca Olkusz rzutami z dystansu. Swoje zagrała Marysia Borkowska ale miała bardzo ciężki orzech do zgryzienia walcząć z Paulą Masiudą, Wiktorią Siołą czy Agatą Nowak. Myślę, że na tak grająca defensywę ekipa Marcovii ROKiS, w tym sezonie, w lidze nie grała. Koleżankom próbowała pomóc Anna Chmielecka najpierw notująca dwa faule ofensywne ale później dorzucająca swoją bramkę. Pięć bramek dołożyła ze skrzydła Daria Giera. Pani kapitan ekipy Marcovii Rokis dość szybko odnalazła się rzutowo w Płocku i po pierwszym pudle, później grała na bardzo wysokiej skuteczności. Co do postawy bramkarki, można podzielić połowę na dwie mniejsze połowy.

Pierwszą, w której o zderzenie się z piłką było trudno i drugą w której Wika Rudzka weszła na kosmiczny poziom i dała nadzieję koleżankom na dobry wynik. Na drugą połowę, używając żargonu sportowego, ekipa Marcovii ROKiS zwyczajnie nie wyszła. Bardzo szybko z przewagi cztero bramkowej i wyniku 18:14 dla SPR Olkusz zrobiło się 26:16. Druga bramkę dla zespołu rzuciła w 43 minucie Klaudia Włodkowska ale to było trafienie na 26:16, więc w zasadzie było już po meczu. Olkuszanki podostrzyły obronę i, co chyba najważniejsze, przestały robić błędy własne. Na nieszczęście dla Mazowszanek błędy własne ich nie odpuściły i to głównie tutaj upatruję tę ogromną na tym etapie przewagę bramkową. Swoje robiłą Aleksadra Kuźnik, odpaliła się Wiktoria Kozyra, dwie bramki dorzuciła Paula Masiuda. Do końca spotkania robiła co chciała Magdalena Barczyk. W końcówce Marcovia Rokis zaczęła grać tak, jak wszyscy fani tego od dziewczyn oczekiwali. Szybciej, odważniej, mocniej w akcjach jeden na jednego. Doprowadziło to do zmniejszenie prowadzenia Olkuszanek i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 33:29 co jednak nie do końca oddaje przebiegu spotkania. Podsumowując, chciałbym przede wszystkim pogratulować ekipie SPR Olkusz w pełni zasłużonego awansu do Ligi Centralej. Po wygraniu trzynastu z czternastu spotkań w lidze dziewczyny przybiły pieczęć na dokumencie sportowej promocji wygrywajać spotkanie z Marcovią ROKiS. Gdybym miał wskazać to, czym moim zdaniem wygrały Olkuszanki byłaby to bardzo mocna, fizyczna i dobrze pracująca defensywa.

Tylko 20 bramek straconych przez 50 minut, i tylko 6 do tego momentu drugiej połowy wskazuje, że SPR znalazł metodę na grę w obronie przeciw dziewczynom z Mazowsza i wykorzystał ją bez skrupułów. Dodatkowo, świetnie dysponowane rzutowo i taktycznie, rozrzucały bardzo płynnie piłkę i bardzo często kończyły swoje akcje z bardzo dobrych pozycji. Jeśli dołożymy do tego świetną postawę w bramce Patrycji Cierpioł dostajemy, cytując Piotrka Kubiczka, jeden z najlepszych meczów SPR Olkusz w tym sezonie. W ekipie Marcovii ROKiS coś tego dnia nie zadziałało. Olkuszanki wybiły dziewczynom ich najmocniejszy atut, czyli kontrę bezpośrednio i atak w drugie tempo. Z tego elementu bardzo często dziewczyny z Mazowsza zdobywały łatwe bramki podczas sezonu ligowego. Atak pozycyjny głównie opierał za na graniu jeden na jednego Marianny Borkowskiej oraz Klaudii Włodkowskiej ale gdy już piłkę na skrzydło udało się dograć, to skuteczności absolutnie nie dało się odmówić. To, co z przebiegu meczu wydaje się najbardziej niewykorzystane, to potencjał na kole Aleksandry Janickiej. Ola jest bardzo mocnym elementem zespołu lecz ustawiona w środkowej strefie gdzie broniły bardzo doświadczone „superligówki” miała zwyczajnie bardzo mało miejsca i zakończyła mecz z jednym trafieniem. Ekipie z Olkusza życzę powodzenia w Lidze Centralnej, oby bez kontuzji, w zdrowiu i z Agatą Nowak na parkiecie. Dziewczynom z ROKiS Radzymin Marcovii Marki chciałbym podziękować za cały sezon pełny pięknych, handballowych emocji i powiedzieć, do zobaczenia, bo liczę po cichu, że będę miał okazję wykrzykiwać ich nazwiska jeszcze nie raz, a kto wie, być może nawet pokazywać ich dokonania na kanale RCS Livestream.


Ze sportowym pozdrowieniem,

Michał Deptuła


Zdjęcie: SPR Olkusz

Tagi: handball,piłka ręczna,rcs livestream
Wstecz